↑

Test Minionych Lat. O najprostszym probierzu dojrzałości i rozwoju

By Bartek Czekała | Modele myślowe

Postęp można mierzyć na wiele sposobów – stanem konta, zdrowiem, zdobytą wiedzą czy liczbą osób, którym pomogliśmy. Monitorowanie wielu z tych obszarów naraz, a zwłaszcza próba całościowego ich ujęcia, bywa jednak skomplikowane i po prostu uciążliwe.

Każdy z nas przykłada do życia inną miarę, by ocenić, czy podąża właściwą ścieżką. Dla jednych największą wartością będą relacje z ludźmi, dla innych liczba odwiedzonych miejsc lub po prostu bogactwo zebranych doświadczeń. Siłą rzeczy nie istnieje żaden uniwersalny probierz. Poniekąd duchowym obowiązkiem każdego człowieka powinno być więc choćby luźne, świadome lub podświadome zdefiniowanie tego, kim tak naprawdę chce być.

Mając tę świadomość, do podsumowania własnego rozwoju potrzebujesz tylko jednego pytania: Czy wstydzisz się tego, kim byłeś kilka lat temu? Ramy czasowe są oczywiście umowne – może to być rok, a może pięć lat. Niemniej, co do zasady, im bardziej cofamy się w czasie, tym większy dyskomfort powinniśmy odczuwać, patrząc na dawną wersję samych siebie.

Źródło tego dyskomfortu najlepiej tłumaczy pojęcie procentu składanego – czyli konsekwencji stale nawarstwiających się decyzji.

Ludzie mają tendencję do przeceniania tego, co mogą zrobić w ciągu jednego miesiąca, i niedoceniania tego, co są w stanie osiągnąć na przestrzeni kilku lat. Tymczasem, gdy bilans Twoich decyzji jest dodatni, wystarczy zaledwie dwanaście miesięcy, by dostrzec znaczącą różnicę we własnym myśleniu i codziennym działaniu. Nie chodzi tu o „aż” rok, lecz o „zaledwie” rok. W perspektywie kilku lat te zmiany przestają być jedynie zauważalne – stają się wręcz gigantyczne.

Pomijam w tych rozważaniach osoby, dla których stagnacja to chleb powszedni oraz stan w pełni pożądany. Nie każdy musi przecież stawać się lepszy i nie każdemu zależy na rozwoju – dla niektórych obecne status quo jest w zupełności wystarczające. Jeśli jednak stawiasz na samodoskonalenie, poziom Twojego zażenowania powinien rosnąć wprost proporcjonalnie do tego, jak daleko sięgasz w przeszłość. Nie chodzi tu o rytualne samobiczowanie czy upokarzanie się. Żal i wstyd są po prostu dowodem na to, jak bardzo dojrzałeś jako człowiek. Stanowią naturalne odzwierciedlenie chęci stawania się lepszym – zarówno dla samego siebie, jak i dla swojej rodziny.

Wydarzenia i okoliczności naznaczone tak intensywnymi odczuciami stają się bezcennym źródłem informacji zwrotnej. Precyzyjnie wskazują te momenty w naszym życiu, w których najbardziej zawiedliśmy samych siebie. Nie ma oczywiście co liczyć na to, że wraz z upływem czasu będziemy w stanie poprawić każdy aspekt naszej osobowości czy życia. Mam wrażenie, że to zawsze przeciąganie zbyt krótkiej kołdry. Niemniej plan minimum to pilnowanie, by zgadzały się ogólny kierunek i bilans najważniejszych wyborów.

Rozwój jest poniekąd uśmiercaniem części siebie, które nie są zgodne z osobą, którą chcemy się stać. Jeśli zmiany, które zaszły w Twoim życiu w ostatnich latach, są znaczne, istnieje duża szansa, że nie rozpoznajesz lub nie akceptujesz osoby, którą byłeś. Nie powinno to dziwić – istnieje duża szansa, że tamta wersja nas samych spoczywa w karykaturalnej pozycji w rowie za stodołą.

Właśnie dlatego trudno ubrać w słowa satysfakcję, jaką daje spojrzenie na dawnego siebie i rzucenie pod nosem: „Cóż to był za kretyn”.


>

Polityka prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i pełnią funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową oraz pomaganie naszemu zespołowi zrozumieć, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne. Więcej przeczytasz w Polityce prywatności.