Wróć do strony głównej

Opinie dt. konsultacji dietetyczno-medycznych

Konsultacje dietetyczno-medyczne, to wprawdzie niewielki wycinek mojej działalności, lecz jest mi ona bardzo bliska. To zdecydowanie jedna z dziedzin, gdzie człowiek jest tak skuteczny, jak jego zdolność logicznego myślenia, przyswojenia olbrzymiej ilości informacji i ich analizy.


Mimo że moje oficjalne uprawnienia obejmują dietetykę, trychologię kosmetyczną oraz trening siłowy, to medycyna jest dla mnie spójną całością. Praktycznie wszystkie jej gałęzie wzajemnie się przeplatają oraz na siebie wpływają. Tylko w ten sposób można często dostrzec rzeczy, które są ignorowane podczas rutynowych wizyt lekarskich. 


Poniżej znajdziesz garść najciekawszych opinii à propos kłopotów, które rozwiązałem u moich pacjentów. Wielu z nich pozostawało niezdiagnozowanych przez lata, a ich schorzenia obejmowały dziedziny takie, jak endokrynologia, gastroenterologia, czy też dermatologia. Mam nadzieję, że będzie to jeden z dowodów na potwierdzenie słuszności mantry, w którą wierzę — nie ma nic ważniejszego niż zdolność skutecznej nauki.

Mimo mlodego wieku miałem dosyc sporo dolegliwosci, jak m.in. atopowe zapalenie skory, regularny lupiez, opryszczenie twarzy oraz otluszczenie wyrazne sylwetki.

Swoj komentarz zaczne od wielkich podziekowan dla Bartka za to, w jaki sposob wyprowadzil mnie zdrowotnie na prosta. i za to jak teraz wygladam, a przede wszystkim - jak sie czuje zdrowotnie. Mialem beznadziejne wyniki cholesterolowe (HDL-40, trojglicerydy-187), jak i wysoki poziom glukozy (104). Wyniki jeszcze jak wyniki, ale mialem dosyc sporo wowczas dolegliwosci, jak m.in. atopowe zapalenie skory, regularny lupiez oraz opryszczenie twarzy, otluszczenie wyrazne sylwetki.

Z cholesterolem nie chodzilem po lekarzach, bo uznalem, ze w tym wieku (25-30 lat), to jeszcze nie problem. Natomiast ilu dermatologow odwiedzilem to masakra...za kazdym razem to samo: papki na twarz, roztwor na skore glowy i jedziemy, za 3 miesiace do kontroli.

Meczylo mnie to niemilosiernie, wiec podczas jednych z rozmow z Bartkiem przedstawilem mu te wyniki, by otrzymac natychmiastowe ostrzezenie od niego: "Najwyzsza pora to zmienic, bo moze byc nieciekawie". I posluchalem. Po kilkumiesiecznej, zleconej przez Bartka terapii na odtluszczenie watroby, wyniki poprawily sie mega! (HDL-48, trojglicerydy-58, glukoza-87) i to przy znacznym zwiekszeniu masy miesniowej! Obecnie, ok 2,5 roku po rozpoczeciu Bartkowej kuracji, czuje sie na tyle dobrze i zdrowo, ze absolutnie ani mysle zmienic swojego "lekarza" i chodzic do kogos innego 🙂 jestem przeszczesliwy, a wiem, ze jestesmy wspolna praca w stanie osiagnac jeszcze lepsze wyniki! Co wiecej, ostatnimi czasy skupilismy sie rowniez na zageszczeniu wlosow (przy typowym meskim lysieniu). Bartek przedstawil mi, jak temat wyglada, w jaki sposob pielegnowac wlosy i co na nie stosowac. Wczesniej nie specjalnie przykladalem wage do problemu, raczej zdazylem sie pogodzic z łysą sytuacja, a tu prosze! Musze powiedziec, ze naprawde widzeeeeee roznice! Nawet nie spodziewalem sie prawde mowiac, ze jeszcze kiedys bede mial tak zageszczone i bujne wlosy, jak obecnie. Podsumowujac: metody Bartka okazaly sie absolutnie rewelacyjne, praktykuje je codziennie, i na pewno nie przestane!

Raz jeszcze Bartek wielkie dziekuje za to, co zrobiles dla mnie - mam nadzieje, ze bede w stanie choc troche odwdzieczyc sie Tobie kiedys!

Jan K.

Moj problem zdrowotny rozpoczal sie w latach 90-tych ....

Moj problem zdrowotny rozpoczal sie w latach 90-tych. Wtedy to tez po raz pierwszy zetknelam sie z tematem podwyzszonego poziomu IgM oraz podwyzszonego poziomu OB (dodam ze bardzo wysoce podwyzszonych obu wartosci).

Oczywiscie rozpoczelam roznego rodzaju leczenia, poczynajac od wizyt w Zakladzie Diagnostyki Immunologicznej, a konczac na leczeniu w Poradni Hematologicznej. Niestety, lata mijaly, a moj poziom IgM i OB jak byl wysoki w latach 90-tych, tak wysoki utrzymywal sie nadal - OB w okolicy 50-60. Co najlepsze, podczas jednych z wizyt w Poradni Hematologicznej uslyszalam od lekarza, ze poziom OB jest taki wysoki, bo "tak jest w Pani przypadku, nic z tym nie zrobimy". Rece opadaja...

Nieco pozniej trafilam do Bartka majac swiadomosc, ze nie jestem typowym pacjentem, ktory wezmie kilka suplementow, zmieni diete, dorzuci wiecej sportu i wyniki IgM i OB sie od razu polepsza. Bartek spedzil ze mna na poczatku bardzo duzo czasu, doglebnie analizujac moje dotychczasowe wyniki, opinie lekarskie i wszelkie inne aspekty dotyczace mniej samej, o ktore nigdy nie byla pytana przez poprzednich lekarzy. Po gruntownej analizie Bartek zalecil mi zrobienie badania pod katem ilosc bakterii w jelicie, i, jak sie pozniej okazalo, byl to strzal w dziesiatke!

Podczas pierwszego badania wyszedl bardzo duzy przerost bakterii, wrocilam z wynikami do Bartka, dostalam zalecenia, co zrobic i jak postepowac w najblizszym czasie, a nastepnie zeby wrocic na kontrole z nowym wynikiem (kilka tygodniu po pierwszym badaniu).

Zgodnie z przewidywaniami, wynik okazal sie swietny, ilosc bakterii w jelicie znaczaco sie zmienila, a i poziom OB ulegl znaczacemu obnizeniu do okolo 30.

Jednak nie ulegl na tyle obnizeniu, by Bartek puscil mnie wolna. O nie, co to, to nie. Ponownie zagial sie, gleboko wchodzac w moje poprzednie dokumentacje medyczne, i zlecil mi, jeszcze dla pewnosci, kolejne badania do zrobienia celem sprawdzenia jelit pod katem potencjalnej kandydozy.

Okazalo sie to ponownym strzalem w dziesiatke! Zrobilam badania, przekazalam wyniki Bartkowi i juz razem wiedzielismy,ze naszym kolejnym celem bedzie usuniecie candidy. Przyjelam zalecenia Bartka, postepowalam krok po kroku z jego protokolem i po kilku miesiacach ponownie udalam sie na sprawdzenie, jak obecnie wyglada stan moich jelit. Zgodnie z przewidywaniami, wyniki przeciwcial znaczaco sie obnizyly, OB ponownie spadlo, a ja moglam triumfalnie wrocic do Bartka i goraco go wysciskac za to, co dla mnie zrobil. Zaden lekarz nie byl wczesniej w stanie zdiagnozowac moich problemow, dopiero Bartkowi sie udalo. Najsmutniejsze jest to, ze profesor gastroenterologii z Wroclawia, z ktorym konsultowalam terapie, na kazdym kroku ja podwazal, Nawet wtedy, kiedy rozwiazywala ona raz za razem klopoty, ktore mialam. Dlatego tez Bartku raz jeszcze jedno wielkie DZIEKUJE!

Alicja K.

Byłem u różnych endokrynologów, ale żaden nie zauważył że poza tarczycą, borykam się z subkliniczną anemią

Do Bartka trafiłem niemal z przypadku, przeglądając strony internetowe na temat nauki, zdrowia, rozwoju. To co mnie przyciągnęło to proste i konsekwentne zobrazowanie tematu którym się zajmował. Od lat borykam się z chorobą tarczycy. Byłem u różnych endokrynologów, ale żaden nie zauważył że poza tarczycą, borykam się z subkliniczną anemią.

Dzięki super współpracy z Bartkiem, nie tylko udało mi się podreperować pracę tarczycy, ale również podnieść testosteron ( sic!), uporać się z przewlekłym zmęczeniem, tłumaczonym przez lekarzy nadmiarem pracy zawodowej.

Już samo odpowiadanie na pytanie z ankiety, sprawia iż sam musiałem dokonać introspekcji swojego zdrowia i postępowania. Następnie już praca z Bartkiem była tylko odkrywaniem i stosowaniem się do Jego zaleceń.

Efekt terapii to wyregulowana praca tarczycy w takim zakresie jak to możliwe, spadek masy ciała o kilka dobrych kilo, ale co dla mnie najważniejsze, to inne spojrzenie na swoje życie i zdrowie. Bartek prowadzi przez dowody naukowe, dając jednak na końcu wybór mi. TO jest ważne bo wtedy to ja jestem gospodarzem swojego życia i zdrowia. Serdecznie polecam.

Bartosz K.

4 tygodnie i całe mnóstwo objawów od utraty apetytu, biegunek do nadczynności tarczycy ustąpiło

Zacznę od tego, że gdyby nie Bartek to nie wiem co by się ze mną dzisiaj działo. Opiszę moją sytuację od początku, niech będzie ona przestrogą dla tych, którzy myślą, że można brać duże dawki Wit C lub innych suplementów, a później po prostu je wysikamy. Zanim jednak je wysikamy potrafią zrobić spustoszenie w organizmie.

Przez około dwa tygodnie stosowałam codziennie 5 g Wit C rozpuszczonej w wodzie z miodem i tak piłam małymi łykami przez cały dzień, przez jakiś czas brałam również Wit B12. Nagle zaczęłam się bardzo źle czuć, nic mi się nie chciało, byłam bardzo osłabiona, męczyłam się szybko, straciłam po prostu chęć do życia, straciłam kilka kilogramów, pojawiły się biegunki, wzrosło ciśnienie, które zauważyłam dopiero mierząc codziennie na zlecenie Bartka.

W marcu br. zrobiłam wyniki, okazało się, że mam bardzo wysoki poziom żelaza (203, gdzie norma jest do 145), Wit B9 oraz Wit B12, pomyślałam, że może dietą zbiję, trochę mi się udało ale moje samopoczucie było coraz gorsze. Wit C sprzyja wchłanianiu żelaza, a żelazo wypiera selen, który wpływa na prawidłową pracę tarczycy. Stąd moje problemy z tarczycą. Kiedy zaczęłam brać Wit C w tak dużych dawkach nie wiedziałam o tym. W końcu udałam się prywatnie do lekarza hematologa aby się mną zajął. Lekarz powiedział, że nie mam się co przejmować takim poziomem żelaza nie komentując pozostałych wyników, gdzie normy były poważnie przekroczone. Skasował co miał skasować i wyszłam bez niczego.

Objawy miałam jakby depresyjne, więc za namową przyjaciół poszłam również do psychiatry. Psychiatra zrobił wywiad nie pytając o jakiekolwiek moje wyniki i stwierdził u mnie depresję. Przepisał silne leki psychotropowe, które mnie powaliły. Jedne brałam przez trzy tygodnie. Czułam się po nich bardzo źle więc lekarz zmienił mi na inne. W sumie antydepresanty brałam przez trzy miesiące (od czerwca do końca sierpnia), a moje samopoczucie było coraz gorsze doszły jeszcze inne objawy, które mnie niepokoiły (były to skutki uboczne antydepresantów, bardzo ale to bardzo silny ból w klatce piersiowej, jakby mi ktoś kołek wbijał). Na własną rękę odstawiłam z dnia na dzień psychotropy, bo bałam się o swoje życie. Nigdy więcej ten ból się nie pojawił. W to miejsce zaczęłam pić wyciąg z dziurawca, który stosowałam do dnia, w którym przesłałam swoje wyniki i obszerny wywiad do Bartka, w którym zaznaczyłam, że biorę HZT plastry Climara. Bartek niezwłocznie mnie powiadomił abym natychmiast przerwała branie dziurawca, ponieważ HZT wchodzi w interakcje z dziurawcem dalej zaostrzając stany. W maju i we wrześniu zrobiłam ponownie wyniki, bo samopoczucie w dalszym ciągu było tragiczne. Poszłam ponownie do tego samego lekarza hematologa z trzema różnymi badaniami, opowiedziałam ponownie jak się czuję, jakie mam objawy.

Powiedziałam również o tym, że byłam u psychiatry. Z gabinetu wyszłam jak poprzednio bez niczego a raczej z potwierdzeniem, że jestem przewrażliwiona, a objawy jakie mam są na tle nerwowym i powinnam słuchać lekarza psychiatry. Nie wiedziałam co mam dalej robić, byłam załamana. A teraz powiem jak trafiłam na Bartka. Włączyłam YT i wpadł mi w oko kanał "Forma na życie" z tytułem "Mięso, jajka i cholesterol. Co NAPRAWDĘ mówią badania? i kilka innych. Z wielkim zainteresowaniem przesłuchałam wszystkie. Aż w końcu trafiłam na film z udziałem Bartka na YT "Podcast Charyzmatyczny" o tytule "Jak dojść do siebie po COVID? Co zrobić, by odzyskać zdrowie? [INSTRUKCJA] | Bartosz Czekała". Z tego filmu dowiedziałam się o zdolnościach Bartka, więc postanowiłam się z nim skontaktować. 9 października napisałam do Bartka z prośbą o pomoc. W tym samym dniu mi odpisał, że obecnie jest zajęty ale pomoże mi po 20 października. Czułam się bardzo źle więc na drugi czy trzeci dzień ponownie do Bartka napisałam opisując całą swoją sytuację, z ogromną prośbą aby jak najszybciej mi pomógł. To była niedziela, Bartek niezwłocznie odpisał i poprosił abym przesłała swoje wszystkie wyniki i wypełniła obszerną ankietę, która była potrzebna do ustalenia diagnozy. Wstępna diagnoza została ustalona - lekka nadczynność tarczycy, ale musiałam wykonać jeszcze kilka dodatkowych badań na potwierdzenie. Niezwłocznie zrobiłam wyniki i przesłałam. Bartek ustalił termin konsultacji na 18 października. Na konsultacji dowiedziałam się co mi dolega i jak będzie przebiegała terapia. Podczas konsultacji czułam się jakbym Bartka znała całe życie, jest przesympatycznym człowiekiem. W trakcie konsultacji powiedziałam, że piłam prawie codziennie soki z grejpfruta, gdzie Bartek stwierdził, że one weszły w interakcje z lekami i wywołały skutki uboczne.

W trakcie terapii okazało się, że mam zbyt wysokie ciśnienie i tu również pomoc Bartka okazała się skuteczna. Już po kilku dniach terapii czułam się zdecydowanie lepiej, z dnia na dzień biegunki występowały coraz rzadziej, ciśnienie prawie się unormowało. W poniedziałek 15 listopada minęły cztery tygodnie a ja jestem jakbym dostała NOWE ŻYCIE. 16 listopada zrobiłam kontrolne wyniki badań i są fantastyczne, moje dolegliwości prawie całkowicie ustąpiły. Wierzyć mi się nie chciało, że w tak krótkim okresie tyle można zmienić bez leków farmaceutycznych, przy pomocy diety i kilku suplementów. Dzisiaj żelazo mam na poziomie 97 a w marcu miałam 203, Witamina B12 jest na poziomie 682 a była 1179, kwas foliowy jest na poziomie 14,27 a było 34,83, nie tylko te wyniki się poprawiły ale tarczycowe i wszystkie inne również. Cała współpraca z Bartkiem przebiegała w bardzo dobrej atmosferze, ja przesyłałam swoje spostrzeżenia i pomiary ciśnienia co kilka dni, a jeśli miałam jakieś wątpliwości to po prostu pisałam kilka razy dziennie, Bartek bardzo szybko odpowiadał. Kiedy pierwszy raz pisałam do Bartka powiedziałam sobie, że jest moją ostatnią deską ratunku. Na lekarzy nie mam co liczyć bo potraktowali mnie jak potraktowali, widzieli te same wyniki jakie przesłałam Bartkowi. Nie zwracali na to uwagi, że mam również zbyt wysoki poziom Wit B9 oraz B12, wszystko to przegapili i nawet nie pytali o to. Terapia Bartka jest skuteczna w 100 % w moim przypadku i nie kosztuje więcej niż wizyta u lekarza, który potrafił jedynie skasować pieniądze nie udzielając żadnej pomocy. Wiem, że są lekarze, którzy na prawdę pomagają i leczą ludzi ale ja niestety nie trafiłam na takich. Przez okres swoich 60 lat ja nigdy w życiu nie czułam się tak źle. A myśli miałam, wolę nie pisać jakie. Dzięki Tobie dzisiaj na mojej twarzy gości uśmiech, czuję, że żyję i chce mi się żyć. Dziękuję Ci Bartku, zawsze będziesz w moim sercu i będę Ci wdzięczna do końca życia.

Barbara M.

Cztery miesiące temu byłem wrakiem człowieka

Cztery miesiące temu byłem wrakiem człowieka. Nie byłem w stanie normalnie funkcjonować, myśleć ani nawet pracować. Cały dzień chciało mi się spać i zasypiałem podczas np. słuchania jakiegoś wykładu na YT. Wszystko to działo się ze mną, pomimo wielu wprowadzonych jak mi się wydawało dobrych zmian. Stosowałem dietę zbliżoną do ketogenicznej, chodziłem wcześnie spać, dbałem o wyciemnienie sypialni, odpowiednią temperaturę w sypialni, miałem odpowiednia wagę ciała, ćwiczyłem, codziennie robiłem ok 8 km spaceru. Nic nie pomagało.

Odwiedziłem też paru lekarzy, jednego dietetyka klinicznego zrobiłem masę badań i nikt nie był w stanie stwierdzić co mi jest. W końcu natrafiłem na YT na filmik z Bartkiem Czekałą, dotyczące mięsa, jajek i cholesterolu. Bardzo mi się podobało jego podejście. W wypowiedziach kierował się tym, o czym mówią badania naukowe. Zacząłem szukać więcej informacji na Universe of Memory. Bardzo podobały mi się artykuły Bartka odnośnie badań naukowych, że nie każde należy traktować, tak samo. Stwierdziłem, napiszę do Niego może zerknie na moje badania i coś sensownego doradzi.

Bartek bardzo szybko odpowiedział i nie owijając w bawełnę zaproponował konsultacje. Trochę się wahałem, bo cena wydawała się wysoka i zastanawiałem się, czy warto. W głowie rodziły się myśli: "Ale przecież On nie ma wykształcenia medycznego, więc może jest kolejnym internetowym guru od zdrowia, szukającym frajera, by wydębić od niego kasę". Ostatecznie postanowiłem zaryzykować, bo już i tak czułem się tak beznadziejnie, że mi było wszystko jedno.

Bartek polecił wypełnić szczegółową ankietę, potem przesłać badania, trochę je analizował ale ostatecznie powiedział, że ma dwa możliwe scenariusze. Niestety aby je zweryfikować musiałem zrobić dwa dodatkowe badania. No dobra naprawdę mi wszystko jedno, zrobiłem już tyle badań, wydałem masę kasy, więc dwa dodatkowe jakoś przeboleję. Przyszły wyniki, wysłałem do Bartka i już wiedział, co jest przyczyną. Mieliśmy spotkanie przez Skype, gdzie szczegółowo omówił moje dolegliwości. Zaskoczyło mnie jak powiązał ładnie wszystko ze sobą. Jeszcze bardziej zaskoczyła mnie propozycja rozwiązania tego problemu, czyli parę suplementów i zastosowanie pewnego zabiegu, który wydawał mi się szarlatanerią ale Bartek twierdził, że są twarde dowody naukowe jego skuteczności. Pomyślałem : "Dobra co mi tam, to nie są jakieś drogie rzeczy, spróbuję i zobaczymy."

Pierwszy tydzień: Nic, żadnej zmiany. Pisałem, do Bartka, że to nie działa. A On cierpliwie wyjaśnił, mi że potrzeba czasu i za około miesiąc powinno coś się zadziać. Miałem co tydzień raportować mój stan. I o dziwo w końcu ruszyło. W drugim tygodniu poczułem się trochę lepiej. Potem była taka sinusoida, raz lepiej, raz gorzej, aż w końcu doszedłem do etapu, gdzie zacząłem mieć więcej energii. Czułem, że idziemy w dobrym kierunku i dalej stosowałem, co było zalecone. Wszystko po kolei zaczęło się zmieniać, odzyskałem pełną koncentrację, pamięć zaczęła dobrze działać, mogłem w końcu normalnie się uczyć i funkcjonować, wróciłem do moich treningów siłowych. Z perspektywy czasu teraz widzę, że konsultacje z Bartkiem, to były moje najlepiej wydane pieniądze! Gość postawił mnie na nogi! Niesamowite było, że co tydzień pilnował moich raportów i błyskawicznie odpowiadał na wiadomości (jak On to robi!?). Przy tym wszystkim jest bardzo fajnym człowiekiem bez wybujałego ego.

Ostatnio Bartek napisał do mnie, by zrobić ponowne badania i zobaczyć, czy przypadkiem moje odczucia nie są efektem placebo. Wszystkie parametry się poprawiły!!! Bartek ma naprawdę wiedzę, jaką wielu medyków mogło by mu pozazdrościć i nawet się nie zbliży do jego poziomu! Bartek jestem Ci MEGA wdzięczny!

Artur H.

Zgłosiłem się do Bartka z plamami na skórze, kłopotami ze snem oraz uporczywym łupieżem

Zgłosiłem się do Bartka z problemami dermatologicznymi - plamy na skórze a'la łuszczyca i kiepskim wysypianiem się. Przy okazji udało się okiełznać uporczywy łupież.

Z tym pierwszym zagadnieniem chodziłem od lekarza do lekarza, którzy to mieli różne teorie na temat przyczyny powstania, stawiali różne diagnozy i wypisywali każdy to inne specyfiki. Wystarczyło przejść na dietę o dużym zagęszczeniu produktów odzwierzęcych i trzymać "czystą miskę", aby te objawy ustąpiły. Po miesiącu-dwóch nie było już po nich śladu. Bez użycia ani grama leków steroidowych.

Odnośnie zasypiania, to w pomogły proste rady jak: ograniczenie aktywności fizycznej wieczorami, ciepłe prysznice, czy melisa.. oraz suplementacja magnezu. Podskórnie czuje, że to właśnie ten ostatni składnik był game-changerem! Od tamej pory udaje mi się zasypiać wcześnie i wstawać wypoczętym, zdarza się, że bez budzika. A najlepsze jest to, że zanim na dobre rozpoczęliśmy współpracę, to Bartek polecił mi jeden z szamponów, który pomógł rozwiązać sprawę z łupieżem!

Ogólnie, Bartek ma potężną wiedzę, z której korzysta, nie będąc skrępowanym ideologią, która stoi za poszczególnymi modelami żywieniowymi. No i gość jest szczery. Żadnych wątpliwości nie miałem przed podjęciem współpracy, gdyż obejrzałem wcześniej kilka jego wystąpień na YouTube, choć trafiłem nań zupełnie przypadkowo. Naprawdę polecam, warto.

Bartosz S.

Bolesne skurcze i brak diagnozy przez 5 lat - zupełnie nie wierzyłam, żeby mógł rozwiązać tą zagadkę, skoro żaden lekarz tego nie potrafił

"Zanim trafiłam w ręce Bartka odbyłam kilka pobytów w szpitalu, odwiedziłam setki lekarzy, ale nikt nie potrafił mi pomóc i przede wszystkim postawić diagnozy. Problem z jakim się borykałam był na tyle uciążliwy, że utrudniał normalne życie (skurcze mięśni we wszystkich częściach ciała, nawet do kilkudziesięciu dziennie).

Przez 5 lat usłyszałam różne diagnozy, przyjmowałam różne leki, niestety bezskutecznie. Bartek zupełenie przypadkowo zjawił się w moim życiu i zaoferował pomoc, mówiąc że lubi trudne przypadki. Zupełnie nie wierzyłam, żeby mógł rozwiązać tą zagadkę, skoro żaden lekarz tego nie potrafił.

Wnikliwie przestudiował wszystkie badania (a było ich bardzo dużo), zebrał szczegółowy wywiad i poprosił o wykonanie dodatkowych badań. Już kierując mnie na badania genetyczne, czuł w jakim kierunku należy szukać. Jakie było moje zdziwienie, kiedy wyniki potwierdziły jego przypuszczenia (komplet homozygotycznych polimorfizmów MTHFR)!

Po postawieniu diagnozy otrzymałam wskazówki dotyczące diety oraz szczegółowy spis suplementacji. Po zaledwie 4 miesiącach mój stan diametralnie się odmienił, wyniki poprawiły, a dolegliwości ustąpiły. Bartek to najbardziej dociekliwa osoba, jaką znam. Przy tym jest empatyczny, życzliwy i posiada wiedzę większą niż niejeden lekarz. Polecam z całego serca! "

Małgosia K.

Polecam Bartka jako dietetyka, zwłaszcza ze względu na jego holistyczne podejście

Bartka poznałem jako speca od pamięci, ale zachęcony spójnością i formatem jego treści, chciałem sprawdzić, co może zaoferować w innych dziedzinach. Poprosiłem o konsultacje odnośnie tego, co zmienić w moich nawykach, aby mieć lepsze zdrowie i możliwości poznawcze, oraz o ogólne zaopiniowanie mojego aktualnego stanu, ponieważ doskwierała mi ciągła senność w ciągu dnia i nagłe odczucia stresu.

Bartek operuje na twardych danych — kazał zrobić obszerną ankietę oraz dostarczyć aktualne badania. Na podstawie mojego opisu zauważył, że mam objawy typowo cukrzycowe. W moich badaniach glukoza była zupełnie w normie, natomiast Bartek wytłumaczył, że możemy mieć pewność dopiero kiedy zrobię krzywą cukrową i insulinową. Tak się też stało, i wyniki były co najmniej ciekawe - w moim przypadku, cukier zamiast drastycznie urosnąć, jakby tego można oczekiwać, to spadł! Hipoglikemia reaktywna yay! Ja nie wiedziałem, czy się śmiać, czy płakać, czy co to w ogóle znaczy, ale Bartek dość entuzjastycznie napisał, że dużo rzeczy się rozjaśniło i wszystko mi wytłumaczy.

Tak więc, na konsultacjach przedstawił mi swoją teorię - zbliżałem się w kierunku nadczynności tarczycy. Na podstawie moich badań z przeciągu pół roku pokazał, że wskaźnik TSH regularnie maleje. Przy czym, każdy organizm jest inny i już wtedy mogły spotykać mnie objawy subklinicznej nadczynności:

-odczuwanie stresu

-kołatanie serca

-ciągłe zmęczenie i senność

Czyli wszystkie problemy z jakimi się zmagałem! Dodatkowo, jedząc, jak to Bartek wówczas określił "debilnie", czyli głównie cukry, i głównie proste, wcale nie pomagałem organizmowi, ani z tarczycą, ani z gospodarką cukrem.

Bartek zalecił mi zmianę diety na low-carb, oraz dodatkową suplementację witaminą D3, magnezem oraz przede wszystkim selenem - na tarczycę. Ponadto kazał odstawić kofeinę oraz melatoninę i sprawdzić czy będę lepiej zasypiał. Zastosowałem się do zaleceń Bartka odnośnie diety oraz suplementacji, i po 2 miesiącach wszystko poszło w dobrym kierunku :

- TSH zmieniło się na 2,5 - to środek zalecanego przedziału :)

- zrobiłem po raz kolejny krzywą cukrową, i wynik wyglądał jak u normalnego człowieka - gospodarka cukrem się poprawiła

- low-carb jest dla mnie świetną dietą, w ciągu dnia czuję zdecydowanie mniej "brainfoga"

- analogicznie nauczyłem się unikać węglowodanów na obiad, i nie mam popołudniowych zjazdów :)

Tak więc, konsultacje na pewno pomogły mi wstąpić na dobre tory i jestem bardzo zadowolony z wyników. Do tego stopnia, że wracam na nie jeszcze raz, aby szukać sposobu na optymalizowanie mojego snu. Polecam Bartka jako dietetyka, zwłaszcza ze względu na jego holistyczne podejście, jeśli znacie go od spraw pamięciowych, to wiecie o czym mówię, jeśli nie to warto się zapoznać - gość zna się na rzeczy.

Aleksander S.

Jeśli masz jakieś pytania, to z przyjemnością pomogę - kliknij tutaj, aby skorzystać z formularza kontaktowego.

© The Universe of Memory