Opinie dt. konsultacji dietetyczno-medycznych

Konsultacje dietetyczno-medyczne, to wprawdzie niewielki wycinek mojej działalności, lecz jest mi ona bardzo bliska. To zdecydowanie jedna z dziedzin, gdzie człowiek jest tak skuteczny, jak jego zdolność logicznego myślenia, przyswojenia olbrzymiej ilości informacji i ich analizy.


Mimo że moje oficjalne uprawnienia obejmują dietetykę, trychologię kosmetyczną oraz trening siłowy, to medycyna jest dla mnie spójną całością. Praktycznie wszystkie jej gałęzie wzajemnie się przeplatają oraz na siebie wpływają. Tylko w ten sposób można często dostrzec rzeczy, które są ignorowane podczas rutynowych wizyt lekarskich. 


Poniżej znajdziesz garść najciekawszych opinii à propos kłopotów, które rozwiązałem u moich klientów.

4 tygodnie i całe mnóstwo objawów od utraty apetytu, biegunek do nadczynności tarczycy ustąpiło

Zacznę od tego, że gdyby nie Bartek to nie wiem co by się ze mną dzisiaj działo. Opiszę moją sytuację od początku, niech będzie ona przestrogą dla tych, którzy myślą, że można brać duże dawki Wit C lub innych suplementów, a później po prostu je wysikamy. Zanim jednak je wysikamy potrafią zrobić spustoszenie w organizmie.

Przez około dwa tygodnie stosowałam codziennie 5 g Wit C rozpuszczonej w wodzie z miodem i tak piłam małymi łykami przez cały dzień, przez jakiś czas brałam również Wit B12. Nagle zaczęłam się bardzo źle czuć, nic mi się nie chciało, byłam bardzo osłabiona, męczyłam się szybko, straciłam po prostu chęć do życia, straciłam kilka kilogramów, pojawiły się biegunki, wzrosło ciśnienie, które zauważyłam dopiero mierząc codziennie na zlecenie Bartka.

W marcu br. zrobiłam wyniki, okazało się, że mam bardzo wysoki poziom żelaza (203, gdzie norma jest do 145), Wit B9 oraz Wit B12, pomyślałam, że może dietą zbiję, trochę mi się udało ale moje samopoczucie było coraz gorsze. Wit C sprzyja wchłanianiu żelaza, a żelazo wypiera selen, który wpływa na prawidłową pracę tarczycy. Stąd moje problemy z tarczycą. Kiedy zaczęłam brać Wit C w tak dużych dawkach nie wiedziałam o tym. W końcu udałam się prywatnie do lekarza hematologa aby się mną zajął. Lekarz powiedział, że nie mam się co przejmować takim poziomem żelaza nie komentując pozostałych wyników, gdzie normy były poważnie przekroczone. Skasował co miał skasować i wyszłam bez niczego.

Objawy miałam jakby depresyjne, więc za namową przyjaciół poszłam również do psychiatry. Psychiatra zrobił wywiad nie pytając o jakiekolwiek moje wyniki i stwierdził u mnie depresję. Przepisał silne leki psychotropowe, które mnie powaliły. Jedne brałam przez trzy tygodnie. Czułam się po nich bardzo źle więc lekarz zmienił mi na inne. W sumie antydepresanty brałam przez trzy miesiące (od czerwca do końca sierpnia), a moje samopoczucie było coraz gorsze doszły jeszcze inne objawy, które mnie niepokoiły (były to skutki uboczne antydepresantów, bardzo ale to bardzo silny ból w klatce piersiowej, jakby mi ktoś kołek wbijał). Na własną rękę odstawiłam z dnia na dzień psychotropy, bo bałam się o swoje życie. Nigdy więcej ten ból się nie pojawił. W to miejsce zaczęłam pić wyciąg z dziurawca, który stosowałam do dnia, w którym przesłałam swoje wyniki i obszerny wywiad do Bartka, w którym zaznaczyłam, że biorę HZT plastry Climara. Bartek niezwłocznie mnie powiadomił abym natychmiast przerwała branie dziurawca, ponieważ HZT wchodzi w interakcje z dziurawcem dalej zaostrzając stany. W maju i we wrześniu zrobiłam ponownie wyniki, bo samopoczucie w dalszym ciągu było tragiczne. Poszłam ponownie do tego samego lekarza hematologa z trzema różnymi badaniami, opowiedziałam ponownie jak się czuję, jakie mam objawy.

Powiedziałam również o tym, że byłam u psychiatry. Z gabinetu wyszłam jak poprzednio bez niczego a raczej z potwierdzeniem, że jestem przewrażliwiona, a objawy jakie mam są na tle nerwowym i powinnam słuchać lekarza psychiatry. Nie wiedziałam co mam dalej robić, byłam załamana. A teraz powiem jak trafiłam na Bartka. Włączyłam YT i wpadł mi w oko kanał "Forma na życie" z tytułem "Mięso, jajka i cholesterol. Co NAPRAWDĘ mówią badania? i kilka innych. Z wielkim zainteresowaniem przesłuchałam wszystkie. Aż w końcu trafiłam na film z udziałem Bartka na YT "Podcast Charyzmatyczny" o tytule "Jak dojść do siebie po COVID? Co zrobić, by odzyskać zdrowie? [INSTRUKCJA] | Bartosz Czekała". Z tego filmu dowiedziałam się o zdolnościach Bartka, więc postanowiłam się z nim skontaktować. 9 października napisałam do Bartka z prośbą o pomoc. W tym samym dniu mi odpisał, że obecnie jest zajęty ale pomoże mi po 20 października. Czułam się bardzo źle więc na drugi czy trzeci dzień ponownie do Bartka napisałam opisując całą swoją sytuację, z ogromną prośbą aby jak najszybciej mi pomógł. To była niedziela, Bartek niezwłocznie odpisał i poprosił abym przesłała swoje wszystkie wyniki i wypełniła obszerną ankietę, która była potrzebna do ustalenia diagnozy. Wstępna diagnoza została ustalona - lekka nadczynność tarczycy, ale musiałam wykonać jeszcze kilka dodatkowych badań na potwierdzenie. Niezwłocznie zrobiłam wyniki i przesłałam. Bartek ustalił termin konsultacji na 18 października. Na konsultacji dowiedziałam się co mi dolega i jak będzie przebiegała terapia. Podczas konsultacji czułam się jakbym Bartka znała całe życie, jest przesympatycznym człowiekiem. W trakcie konsultacji powiedziałam, że piłam prawie codziennie soki z grejpfruta, gdzie Bartek stwierdził, że one weszły w interakcje z lekami i wywołały skutki uboczne.

W trakcie terapii okazało się, że mam zbyt wysokie ciśnienie i tu również pomoc Bartka okazała się skuteczna. Już po kilku dniach terapii czułam się zdecydowanie lepiej, z dnia na dzień biegunki występowały coraz rzadziej, ciśnienie prawie się unormowało. W poniedziałek 15 listopada minęły cztery tygodnie a ja jestem jakbym dostała NOWE ŻYCIE. 16 listopada zrobiłam kontrolne wyniki badań i są fantastyczne, moje dolegliwości prawie całkowicie ustąpiły. Wierzyć mi się nie chciało, że w tak krótkim okresie tyle można zmienić bez leków farmaceutycznych, przy pomocy diety i kilku suplementów. Dzisiaj żelazo mam na poziomie 97 a w marcu miałam 203, Witamina B12 jest na poziomie 682 a była 1179, kwas foliowy jest na poziomie 14,27 a było 34,83, nie tylko te wyniki się poprawiły ale tarczycowe i wszystkie inne również. Cała współpraca z Bartkiem przebiegała w bardzo dobrej atmosferze, ja przesyłałam swoje spostrzeżenia i pomiary ciśnienia co kilka dni, a jeśli miałam jakieś wątpliwości to po prostu pisałam kilka razy dziennie, Bartek bardzo szybko odpowiadał. Kiedy pierwszy raz pisałam do Bartka powiedziałam sobie, że jest moją ostatnią deską ratunku. Na lekarzy nie mam co liczyć bo potraktowali mnie jak potraktowali, widzieli te same wyniki jakie przesłałam Bartkowi. Nie zwracali na to uwagi, że mam również zbyt wysoki poziom Wit B9 oraz B12, wszystko to przegapili i nawet nie pytali o to. Terapia Bartka jest skuteczna w 100 % w moim przypadku i nie kosztuje więcej niż wizyta u lekarza, który potrafił jedynie skasować pieniądze nie udzielając żadnej pomocy. Wiem, że są lekarze, którzy na prawdę pomagają i leczą ludzi ale ja niestety nie trafiłam na takich. Przez okres swoich 60 lat ja nigdy w życiu nie czułam się tak źle. A myśli miałam, wolę nie pisać jakie. Dzięki Tobie dzisiaj na mojej twarzy gości uśmiech, czuję, że żyję i chce mi się żyć. Dziękuję Ci Bartku, zawsze będziesz w moim sercu i będę Ci wdzięczna do końca życia.

Barbara M.

Po miesiacu scisle przestrzegania zalecen Bartka nie mogłam uwierzyć jak szybko moje problemy z jelitami ustąpiły

Moja wspolpraca z Bartkiem zaczela sie od marca 2022. Polecila mi go moja kochana chrzesnica,ktora byla po konsultacji z Bartkiem i której pomógł on rozwiązać szereg kłopotów hormonalnych. .Zglosilam sie do Bartka z problemami jelit(ktore zaczely sie pod koniec 2021),silne migreny, bezsennosc,spadek wagi.Pracowalam wczesniej za granica,ale nie mialam zaufania do tamtejszej sluzby zdrowia.Nie chodzilam od lekarza do lekarza bo to bylaby strata czasu.Napisalam do Bartka.Po wypelnieniu szczegolowej ankiety b.szybko otrzymalam termin konsultacji.Bartek napisal jakie mam zrobic badania. Badania nie byly refundowane sa drogie (trzeba placic prywatnie). Ale za to oszczedzilam czas chodzenia od lekarza do lekarza. Po otrzymaniu wynikow Bartek napisal WSZYSTKO JASNE .Mam SIBO-przerost flory bakteryjnej jelita cienkiego i szybko wkroczyl do akcji. Zalecil antybiotykoterapje 10 dni/pr obiotyki 20 dni a przy tym styl odzywiania niskoweglowodanowy, 16/8,odpowiednia suplementacja, naswietlanie lampa na inne kłopoty zdrowotne. Po miesiacu scisle przestrzegania zalecen Bartka nie mogłam uwierzyć jak szybko moje problemy z jelitami ustąpiły. Jestem od 3 m-cy szczesliwa osoba,pelna energii, a to wszystko dzieki Bartkowi. Slowa uznania dla rzetelnej wiedzy i pracy. Jest najlepszym MOTYWATOREM. Dziekuje Ci Bartek

Hanna J

Od kilku lat miałam problem z tarczycą, przybieraniem na wadze, złym samopoczuciem, brakiem koncentracji itd

Dlaczego zgłosiłam się do Bartka tak póżno! :) Napisałam do Bartka, bo od kilku lat mam problem z tarczycą, przybieraniem na wadze, złym samopoczuciem, brakiem koncentracji itd. Od wielu lat „leczyłam się’ u wielu endokrynologow (ok.7). W kółko recytowali tą samą regułkę. Nikt nie spojrzał na mnie jako indywidualny przypadek, w końcu co 3-cia dziewczyna choruje na tarczycę.

Stwierdziłam, że nie poddam się i napisałam do Bartka. Zależało mi na tym, żeby nie brać tabletek na tarczycę oraz wyrównać hormony. Bartek bardzo szybko zorientował się co mi dolega po przeanalizowaniu moich wyników badań (sprzed kilku lat). Diagnozą była anemia, która wpływała na upośledzenie produkcji hormonów tarczycy oraz rozregulowanie hormonów płciowych. Żaden endokrynolog nie przyjrzał się wynikom ferrytyny i żelaza. Jako 20-letnia dziewczyna „leczyłam” się na anemię. Od hematologów słyszałam tylko „taka pani uroda”, „jak zajdzie pani w ciążę wszystko się unormuje” albo „ niech pani weżmie tabletki antykoncepcyjne”. W tamtym momencie najlepszą opcją było wzięcie tabletek antykoncepcyjnych. Do dnia dzisiejszego żałuje mojej decyzji.

Po rozmowie z Bartkiem poczułam ulgę, bo zalecił jedzenie, które bardzo mi odpowiadało oraz kazał mi wyeliminować to co uważałam za zdrowe dla mnie. Wdrożyłam wszystkie sugestie od razu po rozmowie z nim. Już po 2 tygodniach czułam, że zachodzą zmiany i czuję się lepiej. Potem już było tylko lepiej i lepiej. Po kilku tygodniach zrobiłam badania krwi i aż byłam zaskoczona, że tak szybko tylko poprzez odpowiednie jedzenie i naświetlanie się można wyzdrowieć! Wyniki jasno pokazały, że z moją tarczycą wszystko w porządku ,TSH jak u zdrowej osoby, żelazo i ferrytyna wzrosła, hormony zostały unormowane. Bartek zapewniał mnie, że jeżeli będę się trzymać wytycznych to bardzo szybko pozbędę się tych dolegliwości i tak też się stało. Kontakt z nim był bardzo łatwy i przyjemny. Ten facet ma przeogromną wiedzę i w jaki sposób ją przekazuje. O Bartku dowiedziałam się z jego filmów na youtube, z podcastów wielu propagatorów zdrowego trybu życia gdzie Bartek był gościem. Każdemu polecam obejrzeć jego filmy i zgłębić wiedzę na temat zdrowia. Jeśli czujesz się zmęczony dolegliwościami jakie posiadasz i dotychczas lekarz Ci nie pomógł, napisz do Bartka! :)

Lena S.

2 miesiące błąkania się po lekarzach. Bartek od razu znalazł zależności między wynikami, a objawami i zaproponował rozwiązanie

Z moimi dolegliwościami borykałam się 2 miesiące. Problem nie był dotkliwy, jak długotrwały i męczący. Zaczęło się od zwykłego przeziębienia, które dość szybko przeszło po zwykłych lekach aptecznych na przeziębienie. Gorzej było już po kilku dniach nawrotu. Temperatura 37.2, suchy kaszel, zawalone zatoki i ciągłe złe samopoczucie/otępienie.

Po raz kolejny leki na przeziębienie przepisane na telewizycie przez przypadkowo znalezionego lekarza jednej z korporacyjnych lekarskich sieciówek. I tak przez kolejne tygodnie. Ogólnie stwierdzono podejrzenie zapalenia zatok. Masa wizyt telefonicznych i stacjonarnych po to by wykupić walizkę leków za ponad 1.000 złotych. Efekt zerowy. Każda nowa wizyta to nowy lekarz a tym samym nowy pomysł na leczenie. Skończyło się 2 seriami antybiotyków, kortykosteroidami i po raz kolejny, zero rezultatu. Po każdym podejściu przez 2-3 dni było lepiej, po czym następowało ponowne pogorszenie. Opisane wcześniej objawy trwały przez prawie 2 miesiące bez perspektyw na zmiany. Doszło do tego, że sama zaczęłam prosić o jakieś konkretniejsze badania, chociażby morfologię i inne.

Pracując z Bartkiem przy okazji zajęć z języka niemieckiego postanowiłam skonsultować problemy zdrowotne, znając jego zainteresowania z dziedziny medycyny. Podesłałam Bartkowi kilka moich wyników, które zdążyły w międzyczasie przyjść. Pozostali lekarze z którymi w międzyczasie byłam w kontakcie (około 10 lekarzy: internistów i laryngologów) twierdzili że wszystko super, ale ja wciąż byłam chora. Bartek od razu znalazł zależności między wynikami a objawami i zaproponował rozwiązanie. Zauważył, że poprzednie terapie zatok pogarszały stan po początkowej poprawie i oznacza to, że z potencjalnych pozostałych diagnoz zostaje grzybicze zapalenie zatok. Według niego prawdopodobieństwo diagnozy zwiększała stwierdzona dysplazja zatok. Po zastosowaniu zaproponowanych leków, pierwsza poprawa była zauważalna już po 3-4 dniach przyjmowania leku i potem już było tylko lepiej z każdym dniem aż do wyzdrowienia i totalnej poprawy.

Bartek był bardzo zaangażowany przez cały czas przejęcia prowadzenia mojej choroby. Kontakt ten był dla mnie wtedy bardzo istotny, bo traciłam wtedy nadzieję, że ktoś w ogóle chce mi pomóc i może mi pomóc. Mogłam się skonsultować nawet późnym wieczorem zaraz po otrzymaniu wyników.

Polecam serdecznie konsultację i leczenie z Bartkiem dla poznania bardzo całościowego i wnikliwego podejścia do pacjenta bez poczucia, że jest się jednym z setek innych pacjentów i bez szczególnego zainteresowania ze strony leczącego.

Marta T.

Moj problem zdrowotny rozpoczal sie w latach 90-tych ....

Moj problem zdrowotny rozpoczal sie w latach 90-tych. Wtedy to tez po raz pierwszy zetknelam sie z tematem podwyzszonego poziomu IgM oraz podwyzszonego poziomu OB (dodam ze bardzo wysoce podwyzszonych obu wartosci).

Oczywiscie rozpoczelam roznego rodzaju leczenia, poczynajac od wizyt w Zakladzie Diagnostyki Immunologicznej, a konczac na leczeniu w Poradni Hematologicznej. Niestety, lata mijaly, a moj poziom IgM i OB jak byl wysoki w latach 90-tych, tak wysoki utrzymywal sie nadal - OB w okolicy 50-60. Co najlepsze, podczas jednych z wizyt w Poradni Hematologicznej uslyszalam od lekarza, ze poziom OB jest taki wysoki, bo "tak jest w Pani przypadku, nic z tym nie zrobimy". Rece opadaja...

Nieco pozniej trafilam do Bartka majac swiadomosc, ze nie jestem typowym pacjentem, ktory wezmie kilka suplementow, zmieni diete, dorzuci wiecej sportu i wyniki IgM i OB sie od razu polepsza. Bartek spedzil ze mna na poczatku bardzo duzo czasu, doglebnie analizujac moje dotychczasowe wyniki, opinie lekarskie i wszelkie inne aspekty dotyczace mniej samej, o ktore nigdy nie byla pytana przez poprzednich lekarzy. Po gruntownej analizie Bartek zalecil mi zrobienie badania pod katem ilosc bakterii w jelicie, i, jak sie pozniej okazalo, byl to strzal w dziesiatke!

Podczas pierwszego badania wyszedl bardzo duzy przerost bakterii, wrocilam z wynikami do Bartka, dostalam zalecenia, co zrobic i jak postepowac w najblizszym czasie, a nastepnie zeby wrocic na kontrole z nowym wynikiem (kilka tygodniu po pierwszym badaniu).

Zgodnie z przewidywaniami, wynik okazal sie swietny, ilosc bakterii w jelicie znaczaco sie zmienila, a i poziom OB ulegl znaczacemu obnizeniu do okolo 30.

Jednak nie ulegl na tyle obnizeniu, by Bartek puscil mnie wolna. O nie, co to, to nie. Ponownie zagial sie, gleboko wchodzac w moje poprzednie dokumentacje medyczne, i zlecil mi, jeszcze dla pewnosci, kolejne badania do zrobienia celem sprawdzenia jelit pod katem potencjalnej kandydozy.

Okazalo sie to ponownym strzalem w dziesiatke! Zrobilam badania, przekazalam wyniki Bartkowi i juz razem wiedzielismy,ze naszym kolejnym celem bedzie usuniecie candidy. Przyjelam zalecenia Bartka, postepowalam krok po kroku z jego protokolem i po kilku miesiacach ponownie udalam sie na sprawdzenie, jak obecnie wyglada stan moich jelit. Zgodnie z przewidywaniami, wyniki przeciwcial znaczaco sie obnizyly, OB ponownie spadlo, a ja moglam triumfalnie wrocic do Bartka i goraco go wysciskac za to, co dla mnie zrobil. Zaden lekarz nie byl wczesniej w stanie zdiagnozowac moich problemow, dopiero Bartkowi sie udalo. Najsmutniejsze jest to, ze profesor gastroenterologii z Wroclawia, z ktorym konsultowalam terapie, na kazdym kroku ja podwazal, Nawet wtedy, kiedy rozwiazywala ona raz za razem klopoty, ktore mialam. Dlatego tez Bartku raz jeszcze jedno wielkie DZIEKUJE!

Alicja K.

Byłem u różnych endokrynologów, ale żaden nie zauważył że poza tarczycą, borykam się z subkliniczną anemią

Do Bartka trafiłem niemal z przypadku, przeglądając strony internetowe na temat nauki, zdrowia, rozwoju. To co mnie przyciągnęło to proste i konsekwentne zobrazowanie tematu którym się zajmował. Od lat borykam się z chorobą tarczycy. Byłem u różnych endokrynologów, ale żaden nie zauważył że poza tarczycą, borykam się z subkliniczną anemią.

Dzięki super współpracy z Bartkiem, nie tylko udało mi się podreperować pracę tarczycy, ale również podnieść testosteron ( sic!), uporać się z przewlekłym zmęczeniem, tłumaczonym przez lekarzy nadmiarem pracy zawodowej.

Już samo odpowiadanie na pytanie z ankiety, sprawia iż sam musiałem dokonać introspekcji swojego zdrowia i postępowania. Następnie już praca z Bartkiem była tylko odkrywaniem i stosowaniem się do Jego zaleceń.

Efekt terapii to wyregulowana praca tarczycy w takim zakresie jak to możliwe, spadek masy ciała o kilka dobrych kilo, ale co dla mnie najważniejsze, to inne spojrzenie na swoje życie i zdrowie. Bartek prowadzi przez dowody naukowe, dając jednak na końcu wybór mi. TO jest ważne bo wtedy to ja jestem gospodarzem swojego życia i zdrowia. Serdecznie polecam.

Bartosz K.

Polecam Bartka jako dietetyka, zwłaszcza ze względu na jego holistyczne podejście

Bartka poznałem jako speca od pamięci, ale zachęcony spójnością i formatem jego treści, chciałem sprawdzić, co może zaoferować w innych dziedzinach. Poprosiłem o konsultacje odnośnie tego, co zmienić w moich nawykach, aby mieć lepsze zdrowie i możliwości poznawcze, oraz o ogólne zaopiniowanie mojego aktualnego stanu, ponieważ doskwierała mi ciągła senność w ciągu dnia i nagłe odczucia stresu.

Bartek operuje na twardych danych — kazał zrobić obszerną ankietę oraz dostarczyć aktualne badania. Na podstawie mojego opisu zauważył, że mam objawy typowo cukrzycowe. W moich badaniach glukoza była zupełnie w normie, natomiast Bartek wytłumaczył, że możemy mieć pewność dopiero kiedy zrobię krzywą cukrową i insulinową. Tak się też stało, i wyniki były co najmniej ciekawe - w moim przypadku, cukier zamiast drastycznie urosnąć, jakby tego można oczekiwać, to spadł! Hipoglikemia reaktywna yay! Ja nie wiedziałem, czy się śmiać, czy płakać, czy co to w ogóle znaczy, ale Bartek dość entuzjastycznie napisał, że dużo rzeczy się rozjaśniło i wszystko mi wytłumaczy.

Tak więc, na konsultacjach przedstawił mi swoją teorię - zbliżałem się w kierunku nadczynności tarczycy. Na podstawie moich badań z przeciągu pół roku pokazał, że wskaźnik TSH regularnie maleje. Przy czym, każdy organizm jest inny i już wtedy mogły spotykać mnie objawy subklinicznej nadczynności:

-odczuwanie stresu

-kołatanie serca

-ciągłe zmęczenie i senność

Czyli wszystkie problemy z jakimi się zmagałem! Dodatkowo, jedząc, jak to Bartek wówczas określił "debilnie", czyli głównie cukry, i głównie proste, wcale nie pomagałem organizmowi, ani z tarczycą, ani z gospodarką cukrem.

Bartek zalecił mi zmianę diety na low-carb, oraz dodatkową suplementację witaminą D3, magnezem oraz przede wszystkim selenem - na tarczycę. Ponadto kazał odstawić kofeinę oraz melatoninę i sprawdzić czy będę lepiej zasypiał. Zastosowałem się do zaleceń Bartka odnośnie diety oraz suplementacji, i po 2 miesiącach wszystko poszło w dobrym kierunku :

- TSH zmieniło się na 2,5 - to środek zalecanego przedziału :)

- zrobiłem po raz kolejny krzywą cukrową, i wynik wyglądał jak u normalnego człowieka - gospodarka cukrem się poprawiła

- low-carb jest dla mnie świetną dietą, w ciągu dnia czuję zdecydowanie mniej "brainfoga"

- analogicznie nauczyłem się unikać węglowodanów na obiad, i nie mam popołudniowych zjazdów :)

Tak więc, konsultacje na pewno pomogły mi wstąpić na dobre tory i jestem bardzo zadowolony z wyników. Do tego stopnia, że wracam na nie jeszcze raz, aby szukać sposobu na optymalizowanie mojego snu. Polecam Bartka jako dietetyka, zwłaszcza ze względu na jego holistyczne podejście, jeśli znacie go od spraw pamięciowych, to wiecie o czym mówię, jeśli nie to warto się zapoznać - gość zna się na rzeczy.

Aleksander S.

8 bezskutecznych miesięcy pod okiem lekarzy i dietetyków i szybki, 3-miesięczny powrót do zdrowia z Bartkiem

8 bezskutecznych miesięcy pod okiem lekarzy i dietetyków zastąpione błyskawicznym, bo zaledwie 3 miesięcznym powrotem do zdrowia. Brzmi nierealnie prawda? Jednak to zdarzyło się naprawdę.

Ostrzegam, że mój wpis będzie długi, chciałem w nim opisać jak najbardziej szczegółowo to czego wspólnie dokonaliśmy z Bartkiem i być może przekonać Ciebie do podobnej współpracy przy okazji dając Ci nadzieję na wyjście z problemów. Rozsiądź się zatem wygodnie i życzę Ci przyjemnej lektury, o ile czytanie o chorobach drugiego człowieka może być przyjemne ;)

Zacznijmy od początku. Bartka poznałem przypadkiem. Miało to miejsce w styczniu 2021 roku podczas przeszukiwania czeluści Internetu w temacie szkodliwości diet wysokotłuszczowych. Właśnie wtedy natknąłem się na film z jego udziałem. Opowiadał w nim o nowoczesnych markerach ryzyka służących do analizy lipidogarmu. Temat przykuł moją uwagę, ponieważ sam w tamtym momencie wybierałem się na na konsultację lekarską w sprawie wyników moich badań w tym między innymi lipidogramu.

Podczas wspomnianej konsultacji lekarz łapiąc się za głowię poinformował mnie, że mój cholesterol całkowity wynosi 239 mg/dl i że jak tak dalej pójdzie, to za 5 lat będę mieć żyły 70 latka. Nadmienię, że w 2022 roku obchodziłem 26 urodziny, więc wizja zdrowotnej 70-tki w 2027 roku lekko mówiąc nie napawała optymizmem. Mimo mało optymistycznych wieści nie omieszkałem wspomnieć lekarzowi o omawianych przez Bartka markerach ryzyka, (które swoją drogą wcale nie były złe, a szczególnie trójglicerydy - 61 mg/dl), ten jednak zignorował temat, kwitując zirytowanym tonem, że sam poziom cholesterolu całkowitego w moim wieku jest zdecydowanie za wysoki. Napiętej atmosfery w gabinecie lekarskim wcale nie poprawiło również wspomnienie o tym, że walcząc z moimi dolegliwościami zdecydowałem się stosować dietę niskowęglowodanową. Konsultacja skończyła się na reprymendzie oraz rozpisce z jedzeniem, które zdaniem lekarza powinienem jeść, a także kilkoma skierowaniami do kolejnych specjalistów.

Przechodząc do dolegliwości (bo coś w końcu musiało mnie sprowokować do tego by zrobić badania I wybrać się do lekarza), wyglądało to następująco. Na przełomie 2019-2021 roku po zmianie pracy przytyłem około 16 kg. Postanowiłem coś z tym zrobić, więc przeszedłem na dietę "zbilansowaną" pod okiem dietetyka. W skrócie mało tłuszczu dużo węglowodanów. Schudłem jakieś 10 kg, ale wciąż nie czułem się dobrze. Podejrzewałem u siebie insulinooporność. Towarzyszył mi ciągły brak energii, bóle stawów, problemy ze snem, pojawiające się brodawki na rękach, łuszcząca i swędząca skóra w obrębie klatki piersiowej i karku oraz pogorszonie wzroku. Poziom cukru we krwi w tym okresie wynosił 99 mg/dl, a ciśnienie krwi wahało się w okolicach 130-140/80-100 mm Hg. W międzyczasie zachorowałem na najsłynniejszą chorobę świata, po której pojawiło się kłucie w klatce piersiowej. Objawy insulinooporności spowodowały, że postanowiłem przejść na niskowęglowodanowy styl odżywiania. Schudłem 6 kg, zacząłem czuć się lepiej, brodawki zniknęły, bóle stawów również. Moje cukry spadły do 80 na czczo, ciśnienie krwi również spadło. W okresie wakacyjnym zrezygnowałem z diety niskowęglowodanowej aż do końca 2021 roku. Przed ponownym przystąpieniem do odżywiania niskowęglowodanowego wykonałem szereg badań by wiedzieć z jakim stanem zdrowia zaczynam I to właśnie w tym momencie zaczęła się historia konsultacji lekarskich w tym tej opisanej wyżej. Łusząca się skóra na klatce piersiowej i karku nadal się pojawiała, ale tylko przy spożywaniu węglowodanów. Zacząłem mieć również problem z regularnymi biegunkami, badania wykazały stłuczenie wątroby oraz krew w kale.

Jak już wspomniałem od lekarza dostałem skierowania do różnych specjalistów. Był kardiolog, był proktolog, gastrolog I alergolog. Każdy z nich miał swoją teorię. Pojawiły się propozycje tabletek na nadciśnienie I cholesterol, a nawet wykonanie kolonoskopii! Każdy z nich poza alergologiem odrzucał dietę niskowęglowodanową, na której czułem się lepiej. Pod wpływem tak wielu sprzecznych ze sobą opinii specjalistów postanowiłem zaryzykować i w końcu zgłosiłem się do Bartka. Nie wiem dlaczego, ale od od samego początku Bartek wzbudzał moją sympatię, stwierdziłem, że raz kozie śmierć i nic wymyślniejszego niż przebyte wcześniej badanie proktologiczne raczej I tak mnie już nie spotka.

Zwyczajnie napisałem do Bartka na facebooku. Jeszcze tego samego dnia Bartek odpisał I poprosił mnie o wysłanie mu opisu moich dolegliwości na maila zaznaczając przy tym, że raczej bierze tylko ciężkie przypadki. Opisałem moją sytuację, tego samego dnia dostałem odpowiedź w której dowiedziałem się, że mój przypadek nie jest jakoś bardzo skomplikowany, ale na pewno ciekawy. “Ciekawy przypadek” - pomyślałem sobie “niezły świr” no i szczęście w nieszczęściu tak o to załapałem się do elitarnej grupy ciekawych przypadków Bartosza Czekały ;). W mailu od razu dostałem jasną rozpiskę ze szczegółami współpracy oraz ogromną kilkustronnicową ankietę do wypełnienia dotyczącą moich nawyków żywieniowych, dolegliwości, dosłownie prawie wszystkiego, brakowało tylko jeszcze podania numeru buta. To jednak przekonało mnie, że prawdopodobnie dobrze trafiłem. Bartek z prędkością światła zapoznał się z moją ankietą po czym zlecił mi szereg badań do wykonania. Powiem krótko - tanio nie było. Wyszedłem jednak wtedy z założenia, że lepiej zdusić problem w zarodku niż poźniej płacić podwójnie za kolejne badania. Zresztą Bartek od samego początku uwzględnia nasze możliwości finansowe, co według mnie jest ludzkim podejściem godnym pochwały.

Przez cały okres okres współpracy miałem kontakt mailowy z Bartkiem, gdzie w wiadomościach (wymieniliśmy ich ponad 180!) relacjonowałem mu dotychczasowy stan mojego zdrowia oraz opisywałem problemy z wykonaniem pewnych badań, ponieważ niektórzy lekarze mieli wątpliwości co do zasadności ich wykonywania – jak się później okazywało całkowicie niesłusznie! Bartek za każdym razem odpisywał wyczerpująco na każde z moich pytań w mgnieniu oka, zwykle odpowiedź dostawałem tego samego dnia. Nie dość, że wiadomości były treściwe, to Bartek często potrafił wplatać do nich jakiś element humorystyczny, choć uważajcie, bo ma specyficzne poczcie humoru ;). Natomiast jeśli chodzi o wątpliwości lekarzy co do zasadności badań, Ci nie chcieli wypisywać mi skierowań na konkretne badania twierdząc, że nie ma ku temu podstaw. Bartek miał jednak inne zdanie na ten temat. Robiłem zatem większość badań prywatnie I dzięki temu zdiagnozowaliśmy u mnie między innymi insulinooporność, choć HOMA IR było poniżej 1, to badania jednoznacznie wskazywały na to, że mój organizm nie radzi sobie dobrze z insuliną! Żaden z lekarzy nie pomyślał nawet o tym by wysłać mnie na krzywą cukrową, choć moje dolegliwości jasno wskazywały na problemy z gospodarką cukrowo-insulinową. Na podstawie dolegliwości gastrycznych I krwi w kale proktolog zlecił kolonoskopię bez uprzedniego zbadania stężenia kalprotektyny. Dzięki sugestii Bartka, wykonałem wspomniane wcześniej badanie, które wykazało śladowe ilości kalprotektyny I takim oto sposobem uniknąłem kolonoskopu w tyłku, natomiast wykryta wcześniej krew okazała się być związana z hemoroidami. Podobnie jak objawy insulinooporności plamy na skórze również zostały zignorowane, alergii nie stwierdzono. Bartkowi nie dały one jednak spokoju I zalecił wykonanie specjalistycznego testu oddechowego. Kolejny strzał w dziesiątkę! Wynik – SIBO wodorowo-metanowe. Przy okazji wynik ten od razu wytłumaczył problem nawracających biegunek. Pomyślałem sobie wtedy “szok, ten człowiek to cyborg jeśli chodzi o wiedzę medyczną”. Gdy już wszystkie badania miałem za sobą wspólnie z Bartkiem umówiliśmy się na konsultację online, gdzie podczas rozmowy na skype Bartek przedstawił mi szczegółowy plan działania, którego podsumowanie wysłał mi na maila. Sama rozmowa przebiegła w przyjemnej atmosferze I czułem się tak jakbym rozmawiał z dobrym kolegą, a przy okazji od Bartka bił pełen profesjonalizm I realna troska o moje zdrowie. Zacząłem wdrażać protokół leczenia zalecony przez Bartka, podczas którego cały czas zdawałem mu relacje dotyczące stanu mojego zdrowia. Tutaj jednak też nie obyło się bez trudności. Choć Bartek nie jest lekarzem, to pod względem wiedzy medycznej moim zdaniem jest bardziej kompetentny od niejednego lekarza w naszym kraju. Odzwierciedleniem tego była sytuacja, gdzie kilku lekarzy odmówiło mi wystawienia recepty na zalecone mi przez Bartka leki mające na celu wycofanie SIBO. Dostałem od Bartka jedno z nowszych badań potwierdzające skuteczność takiego leczenia I przedstawiając go lekarzom w końcu jeden z nich wystawił mi odpowiednią receptę. Żaden z nich nawet o tym badaniu nie słyszał!

Po zaledwie 3 miesiącach wszelkie dolegliwości związane z SIBO I insulinoopornością minęły, ogólna witalność powróciła, plamy na skórze wraz z biegunkami zniknęły, węglowodany nie powodują już u mnie żadnych dolegliwości pokarmowych, choć wiem, że wciąż muszę się pilnować I nadal pozostaję przy niskowęglowodanowym stylu odżywiania, bo w takim czuję się najlepiej.

Podsumowaniem naszej współpracy było ponowne wykonanie badań I weryfikacja wyników przez Bartka. No I w tym miejscu Was wszystkich uczulam - nie róbcie Bartka w konia! Jeśli nie stosowaliście się do któregoś z zaleceń to mu o tym otwarcie powiedzcie. Z pewnością dostaniecie od Bartka reprymendę, jeśli jednak zdecydujecie się na kłamstwo, to macie jak w banku, że on na podstawie waszych dolegliwości I wyników badań szybko połapie się, że nie jesteście z nim do końca szczerzy.

Mam nadzieję, że tą opinią zachęciłem Cię do skorzystania z usług Bartka. Z tego miejsca chciałbym też podziękować również Tobie Bartku. Jesteś naprawdę SUPER gościem I wiele razy odpowiadałeś mi na dręczące mnie pytania już po zakończeniu naszej współpracy, a wcale nie musiałeś tego robić. Gdyby na świecie było więcej takich ludzi jak Ty, to świat byłby zdecydowanie lepszym miejscem, a ludzie na pewno byliby zdrowsi ;)

Dlaczego Bartek to SUPER gościem?

S – skrupulatny I skuteczny.

U – uczynny - zawsze jest chętny do bezinteresownej pomocy.

P – profesjonalny.

E – elokwentny – pogadasz z Bartkiem to będziesz wiedział o co chodzi.

R – realistyczny I rozsądny – Bartek podczas współpracy zawsze bierze Twoje ograniczenia pod uwagę, a do tematu zdrowia podchodzi zdroworozsądkowo, wszystko opiera na badaniach naukowych.

Patryk S.

Zgłosiłem się do Bartka z plamami na skórze, kłopotami ze snem oraz uporczywym łupieżem

Zgłosiłem się do Bartka z problemami dermatologicznymi - plamy na skórze a'la łuszczyca i kiepskim wysypianiem się. Przy okazji udało się okiełznać uporczywy łupież.

Z tym pierwszym zagadnieniem chodziłem od lekarza do lekarza, którzy to mieli różne teorie na temat przyczyny powstania, stawiali różne diagnozy i wypisywali każdy to inne specyfiki. Wystarczyło przejść na dietę o dużym zagęszczeniu produktów odzwierzęcych i trzymać "czystą miskę", aby te objawy ustąpiły. Po miesiącu-dwóch nie było już po nich śladu. Bez użycia ani grama leków steroidowych.

Odnośnie zasypiania, to w pomogły proste rady jak: ograniczenie aktywności fizycznej wieczorami, ciepłe prysznice, czy melisa.. oraz suplementacja magnezu. Podskórnie czuje, że to właśnie ten ostatni składnik był game-changerem! Od tamej pory udaje mi się zasypiać wcześnie i wstawać wypoczętym, zdarza się, że bez budzika. A najlepsze jest to, że zanim na dobre rozpoczęliśmy współpracę, to Bartek polecił mi jeden z szamponów, który pomógł rozwiązać sprawę z łupieżem!

Ogólnie, Bartek ma potężną wiedzę, z której korzysta, nie będąc skrępowanym ideologią, która stoi za poszczególnymi modelami żywieniowymi. No i gość jest szczery. Żadnych wątpliwości nie miałem przed podjęciem współpracy, gdyż obejrzałem wcześniej kilka jego wystąpień na YouTube, choć trafiłem nań zupełnie przypadkowo. Naprawdę polecam, warto.

Bartosz S.

Długotrwałe, ponad roczne, zaparcia prowadzące do szczelin odbytu i kilkanaście wizyt u gastrologów i proktologów zanim Bartek rozwiązał problem.

Moje problemy rozpoczęły się w ciąży po suplementacji żelazem. Zaczęły doskwierać mi okropne zaparcia, które nasiliły się po ciąży i doprowadziły do powikłań proktologicznych, a mianowicie bolesnych szczelin odbytu, które nieustannie się odnawiały. Problem trwał ponad rok.

Przez kilka miesięcy zdążyłam odbyć kilkanaście wizyt u gastrologów i proktologów, konsultowałam się też z osteopatą i urofizjoterapeutą. Niestety lekarze przepisywali środki doraźne (które i tak nie pomagały) zamiast rozwiązać źródło problemu, a ja czułam się coraz gorzej fizycznie, ale też psychicznie.

Wypróżnienia następowały raz na parę dni i były bardzo bolesne, a w międzyczasie chodziłam wzdęta i z bolącym brzuchem. Uciążliwy problem utrudniał mi cieszenie się macierzyństwem. Bartka bloga czytałam już od kilku lat, czasami wspominał tam o problemach medycznych, które udało mu się rozwiązać. Pomyślałam sobie, że nie mam nic do stracenia i zapytam czy nie podjąłby się konsultacji mojego beznadziejnego problemu. Bardzo się ucieszyłam kiedy uznał mój przypadek za "epicko ciekawy" :) Wypełniłam szczegółową ankietę, wysłałam tonę badań (miałam już za sobą leczenie gastroenterologiczne innego typu) i rozpoczęliśmy współpracę. Bartek wysłał mnie jeszcze na dodatkowe badania, które okazały się szczególnie ważne w diagnozie problemu, a zostały pominięte przez lekarzy. Po szczegółowej analizie Bartek od razu stwierdził, że jest problem z jelitem cienkim, co potwierdziły potem wszystkie wykonane badania, także wyniki histopatologiczne. Co ciekawe, żaden lekarz, mimo że zwracałem uwagę na to, co Bartek powiedział à propos wyników badań, nie stwierdził, że jest problem z jelitem cienkim. Pierwsza postawioną przez niego diagnozą było SIBO (przerost bakteryjny w jelicie cienkim). W związku z tym w klinice medycznej wykonałam test oddechowy, który miał potwierdzić diagnozę. Natomiast lekarz opisujący badanie uznał, że wynik badania jest prawidłowy i przerostu nie stwierdzono. Bartek miał wątpliwości co do wyniku, ale odstawiliśmy temat na półkę, żeby wykluczyć kolejne możliwe przyczyny problemu. W międzyczasie wykonałam gastroskopię i kolonoskopię, które wykazały problem w jelicie cienkim. Natomiast zdaniem lekarzy nie był on na tyle duży by podlegać leczeniu. Koniec końców po tych wszystkich badaniach i wizytach, a także sporych kosztach finansowych, wróciłam do tego samego punktu, w którym wyszłam z gabinetu lekarskiego z kartką z doraźnymi lekami do brania w nieskończoność.

Bartek jednak nie odpuścił swojej pierwszej diagnozy i wysłał mnie na inne badanie laboratoryjne, które pośrednio mogło wykazać przerost bakteryjny w jelicie. Okazało się to strzałem w dziesiątkę, bo wszystkie parametry wskazały właśnie na SIBO. Posiłkując się badaniami Bartek wskazał mi jakie antybiotyki dają największą skuteczność w tym przypadku. Już w trakcie 10-dniowej terapii pojawiła się niesamowita poprawa i wielka ulga. Stolec po 5 dniu antybiotykoterapii uległ pełnemu zmiękczeniu. Teraz stosuję się do zaleceń Bartka i mam nadzieję, że ten uciążliwy problem już nigdy nie powróci.

Jestem bardzo wdzięczna Bartkowi, że nie odpuścił swojej pierwszej diagnozy i przekonał mnie, że to najlepszy sposób na poprawę, mimo tego, że lekarze mieli odmienne zdanie. W trakcie konsultacji Bartek zawsze bardzo szybko odpisywał na wiadomości, niezależnie od pory dnia. Wiedziałam, że w razie czego mogę liczyć na poradę i czułam pełne zaangażowanie :) Jeśli macie jakiś problem, który wydaje się nie do rozwiązania, polecam zgłosić się do Bartka. Jest lepszy niż dr House. Serio! :)

Zosia R.

Byłam ciągle zmęczona, śpiąca, nieustanne zawroty głowy, pogorszenie widzenia, światłowstręt, intensywne wypadanie włosów, bezsenność...

Na Bartka trafiłam przypadkowo na youtube. Przesłuchałam większość wywiadów z Nim i starałam
się wyszukać jak najwięcej informacji w necie na Jego temat. Byłam pod wrażeniem Jego wiedzy,
pasji i chęci ciągłego poszerzania wiedzy. Czyli coś czego niestety brakuje dzisiejszym lekarzom,
którzy bardzo ramowo patrzą na pacjenta. Bynajmniej Ja na takich trafiłam.

Dlaczego postanowiłam napisać do Bartka ? Może od początku. Do 11.2021 prowadziłam bardzo
intensywny i mega stresujący tryb życia. Postanowiłam wszystko zmienić i zaczęłam od zmiany pracy,
która wykańczała Mnie pod względem psychicznym. Kiedy złożyłam wypowiedzenie, poczułam
niesamowitą radość i ulgę, ale na parę dni. Kiedy większość stresu ze Mnie zeszła i fakt, że już nic nie
muszę, nagle mój organizm się zbuntował. Od 11.2021 wydałam mnóstwo pieniędzy na przeróżnych
specjalistów. Wolę nie liczyć wydanej kwoty. I nikt nie widział problemu.
Żadne konsultacje lekarskie nie przynosiły Mi poprawy, zatem podjęłam decyzję, że zaryzykuję i
skontaktuję się z Bartkiem. Bartek indywidualnie pochyla się nad danym przypadkiem, analizuje
badania na przestrzeni wielu miesięcy i patrzy na pacjenta „całościowo”, z holistycznym podejściem.
Jestem pełna podziwu. Nie bałam się, że Bartek nie jest lekarzem. W sumie i tak czułam się okropnie,
więc nic nie traciłam. Podjęte ryzyko, było tego warte. Bartek właściwie spoglądając na parę
pierwszych wyników, już zauważył pierwsze groźne powikłania. A dodam, że lekarze twierdzili, że
wszystko jest w normie. Oczywiście normą to nie było. Byłam ciągle zmęczona, śpiąca, nieustanne
zawroty głowy, pogorszenie widzenia, światłowstręt, intensywne wypadanie włosów, bezsenność –
nic mi nie było ? Okazało się, że na „dzień dobry” ma silny stan przedcukrzycowy i niebezpiecznie
niską ferrytynę. Dodam, że lekarz interpretujący badania napisał, że wyniki są w normie
laboratoryjnej, szok. O badania na krzywą cukrową i insulinową musiałam się prosić. Bartek „tupnął
nogą”, natychmiastowa zmiana diety, doradził co jeść, jakie brać suplementy. Po 6 tygodniach było
znacznie lepiej. Insulinooporność zaczęła się ładnie wycofywać, a nocki w końcu przespane. Zostawał
jeszcze problem okropnego znużenia i zmęczenia w ciągu dnia oraz zawroty głowy. Po 2,5 miesiąca
wyniki krwi miałam bardzo dobre, chyba nigdy nie miałam tak dobrych. Dodam, że leczyłam się na
hasimoto. W zasadzie za mój stan zdrowia obwiniania była do tej pory tarczyca. Skonsultowałam to w
końcu z innym endokrynologiem (bardzo naszukałam się do kogo zwrócić się z problemem, szkoda,
że nie trafiałam na Niego wcześniej), który stwierdził, że nie ma medycznych podstaw do brania
euthyroxu.

Bartek i tym razem przestudiował całą historię. Okazało się, że nabawiłam się subklinicznej
nadczynności tarczycy. Odstawiłam lek i po paru dniach to okropne zmęczenie zaczęło puszczać.
Wiem, że nadmierny stres był przyczyną tych wszystkich zaburzeń i w rezultacie sama sobie na to
zapracowałam. Musiałam zwolnić i mocno się przewartościować. Jedno wiem, że gdybym nie trafiła
na Bartka, to mój stan tylko by się pogarszał. Współpraca z Bartkiem to było najlepsze co mogło
Mnie spotkać :)
P.S. Kontakt z Bartkiem jest szybki, a współpraca na najwyższym poziomie. Odpisuje konkretnie i
rzeczowo.

Sylwia B.

Cztery miesiące temu byłem wrakiem człowieka

Cztery miesiące temu byłem wrakiem człowieka. Nie byłem w stanie normalnie funkcjonować, myśleć ani nawet pracować. Cały dzień chciało mi się spać i zasypiałem podczas np. słuchania jakiegoś wykładu na YT. Wszystko to działo się ze mną, pomimo wielu wprowadzonych jak mi się wydawało dobrych zmian. Stosowałem dietę zbliżoną do ketogenicznej, chodziłem wcześnie spać, dbałem o wyciemnienie sypialni, odpowiednią temperaturę w sypialni, miałem odpowiednia wagę ciała, ćwiczyłem, codziennie robiłem ok 8 km spaceru. Nic nie pomagało.

Odwiedziłem też paru lekarzy, jednego dietetyka klinicznego zrobiłem masę badań i nikt nie był w stanie stwierdzić co mi jest. W końcu natrafiłem na YT na filmik z Bartkiem Czekałą, dotyczące mięsa, jajek i cholesterolu. Bardzo mi się podobało jego podejście. W wypowiedziach kierował się tym, o czym mówią badania naukowe. Zacząłem szukać więcej informacji na Universe of Memory. Bardzo podobały mi się artykuły Bartka odnośnie badań naukowych, że nie każde należy traktować, tak samo. Stwierdziłem, napiszę do Niego może zerknie na moje badania i coś sensownego doradzi.

Bartek bardzo szybko odpowiedział i nie owijając w bawełnę zaproponował konsultacje. Trochę się wahałem, bo cena wydawała się wysoka i zastanawiałem się, czy warto. W głowie rodziły się myśli: "Ale przecież On nie ma wykształcenia medycznego, więc może jest kolejnym internetowym guru od zdrowia, szukającym frajera, by wydębić od niego kasę". Ostatecznie postanowiłem zaryzykować, bo już i tak czułem się tak beznadziejnie, że mi było wszystko jedno.

Bartek polecił wypełnić szczegółową ankietę, potem przesłać badania, trochę je analizował ale ostatecznie powiedział, że ma dwa możliwe scenariusze. Niestety aby je zweryfikować musiałem zrobić dwa dodatkowe badania. No dobra naprawdę mi wszystko jedno, zrobiłem już tyle badań, wydałem masę kasy, więc dwa dodatkowe jakoś przeboleję. Przyszły wyniki, wysłałem do Bartka i już wiedział, co jest przyczyną. Mieliśmy spotkanie przez Skype, gdzie szczegółowo omówił moje dolegliwości. Zaskoczyło mnie jak powiązał ładnie wszystko ze sobą. Jeszcze bardziej zaskoczyła mnie propozycja rozwiązania tego problemu, czyli parę suplementów i zastosowanie pewnego zabiegu, który wydawał mi się szarlatanerią ale Bartek twierdził, że są twarde dowody naukowe jego skuteczności. Pomyślałem : "Dobra co mi tam, to nie są jakieś drogie rzeczy, spróbuję i zobaczymy."

Pierwszy tydzień: Nic, żadnej zmiany. Pisałem, do Bartka, że to nie działa. A On cierpliwie wyjaśnił, mi że potrzeba czasu i za około miesiąc powinno coś się zadziać. Miałem co tydzień raportować mój stan. I o dziwo w końcu ruszyło. W drugim tygodniu poczułem się trochę lepiej. Potem była taka sinusoida, raz lepiej, raz gorzej, aż w końcu doszedłem do etapu, gdzie zacząłem mieć więcej energii. Czułem, że idziemy w dobrym kierunku i dalej stosowałem, co było zalecone. Wszystko po kolei zaczęło się zmieniać, odzyskałem pełną koncentrację, pamięć zaczęła dobrze działać, mogłem w końcu normalnie się uczyć i funkcjonować, wróciłem do moich treningów siłowych. Z perspektywy czasu teraz widzę, że konsultacje z Bartkiem, to były moje najlepiej wydane pieniądze! Gość postawił mnie na nogi! Niesamowite było, że co tydzień pilnował moich raportów i błyskawicznie odpowiadał na wiadomości (jak On to robi!?). Przy tym wszystkim jest bardzo fajnym człowiekiem bez wybujałego ego.

Ostatnio Bartek napisał do mnie, by zrobić ponowne badania i zobaczyć, czy przypadkiem moje odczucia nie są efektem placebo. Wszystkie parametry się poprawiły!!! Bartek ma naprawdę wiedzę, jaką wielu medyków mogło by mu pozazdrościć i nawet się nie zbliży do jego poziomu! Bartek jestem Ci MEGA wdzięczny!

Artur H.

Bolesne skurcze i brak diagnozy przez 5 lat - zupełnie nie wierzyłam, żeby mógł rozwiązać tą zagadkę, skoro żaden lekarz tego nie potrafił

"Zanim trafiłam w ręce Bartka odbyłam kilka pobytów w szpitalu, odwiedziłam setki lekarzy, ale nikt nie potrafił mi pomóc i przede wszystkim postawić diagnozy. Problem z jakim się borykałam był na tyle uciążliwy, że utrudniał normalne życie (skurcze mięśni we wszystkich częściach ciała, nawet do kilkudziesięciu dziennie).

Przez 5 lat usłyszałam różne diagnozy, przyjmowałam różne leki, niestety bezskutecznie. Bartek zupełenie przypadkowo zjawił się w moim życiu i zaoferował pomoc, mówiąc że lubi trudne przypadki. Zupełnie nie wierzyłam, żeby mógł rozwiązać tą zagadkę, skoro żaden lekarz tego nie potrafił.

Wnikliwie przestudiował wszystkie badania (a było ich bardzo dużo), zebrał szczegółowy wywiad i poprosił o wykonanie dodatkowych badań. Już kierując mnie na badania genetyczne, czuł w jakim kierunku należy szukać. Jakie było moje zdziwienie, kiedy wyniki potwierdziły jego przypuszczenia (komplet homozygotycznych polimorfizmów MTHFR)!

Po postawieniu diagnozy otrzymałam wskazówki dotyczące diety oraz szczegółowy spis suplementacji. Po zaledwie 4 miesiącach mój stan diametralnie się odmienił, wyniki poprawiły, a dolegliwości ustąpiły. Bartek to najbardziej dociekliwa osoba, jaką znam. Przy tym jest empatyczny, życzliwy i posiada wiedzę większą niż niejeden lekarz. Polecam z całego serca! "

Małgosia K.

Mimo mlodego wieku miałem dosyc sporo dolegliwosci, jak m.in. atopowe zapalenie skory, regularny lupiez, opryszczenie twarzy oraz otluszczenie wyrazne sylwetki.

Swoj komentarz zaczne od wielkich podziekowan dla Bartka za to, w jaki sposob wyprowadzil mnie zdrowotnie na prosta. i za to jak teraz wygladam, a przede wszystkim - jak sie czuje zdrowotnie. Mialem beznadziejne wyniki cholesterolowe (HDL-40, trojglicerydy-187), jak i wysoki poziom glukozy (104). Wyniki jeszcze jak wyniki, ale mialem dosyc sporo wowczas dolegliwosci, jak m.in. atopowe zapalenie skory, regularny lupiez oraz opryszczenie twarzy, otluszczenie wyrazne sylwetki.

Z cholesterolem nie chodzilem po lekarzach, bo uznalem, ze w tym wieku (25-30 lat), to jeszcze nie problem. Natomiast ilu dermatologow odwiedzilem to masakra...za kazdym razem to samo: papki na twarz, roztwor na skore glowy i jedziemy, za 3 miesiace do kontroli.

Meczylo mnie to niemilosiernie, wiec podczas jednych z rozmow z Bartkiem przedstawilem mu te wyniki, by otrzymac natychmiastowe ostrzezenie od niego: "Najwyzsza pora to zmienic, bo moze byc nieciekawie". I posluchalem. Po kilkumiesiecznej, zleconej przez Bartka terapii na odtluszczenie watroby, wyniki poprawily sie mega! (HDL-48, trojglicerydy-58, glukoza-87) i to przy znacznym zwiekszeniu masy miesniowej! Obecnie, ok 2,5 roku po rozpoczeciu Bartkowej kuracji, czuje sie na tyle dobrze i zdrowo, ze absolutnie ani mysle zmienic swojego "lekarza" i chodzic do kogos innego ? jestem przeszczesliwy, a wiem, ze jestesmy wspolna praca w stanie osiagnac jeszcze lepsze wyniki! Co wiecej, ostatnimi czasy skupilismy sie rowniez na zageszczeniu wlosow (przy typowym meskim lysieniu). Bartek przedstawil mi, jak temat wyglada, w jaki sposob pielegnowac wlosy i co na nie stosowac. Wczesniej nie specjalnie przykladalem wage do problemu, raczej zdazylem sie pogodzic z łysą sytuacja, a tu prosze! Musze powiedziec, ze naprawde widzeeeeee roznice! Nawet nie spodziewalem sie prawde mowiac, ze jeszcze kiedys bede mial tak zageszczone i bujne wlosy, jak obecnie. Podsumowujac: metody Bartka okazaly sie absolutnie rewelacyjne, praktykuje je codziennie, i na pewno nie przestane!

Raz jeszcze Bartek wielkie dziekuje za to, co zrobiles dla mnie - mam nadzieje, ze bede w stanie choc troche odwdzieczyc sie Tobie kiedys!

Jan K.

Pozbyłam się problemu z nieregularnymi miesiączkami, nieustannym zmęczeniem i wypadaniem włosów

Zdecydowanie polecam współpracę z Bartoszem. Podczas ponad 5 miesięcy prowadzenia przez niego zdołaliśmy opanować wypadanie włosów i doprowadzić do równowagi moją gospodarkę hormonalną, co zaskutkowało pozbyciem się problemu z nieregularnymi miesiączkami i nieustannym zmęczeniem.

Przez cały okres trwania leczenia byliśmy w stałym kontakcie, a na samym początku rozpoczęliśmy solidną dawką wiedzy, która sprawiła, że mogłam czuć się bezpiecznie i wiedziałam, że oddałam się w dobre ręce! Szczerze mówiąc nie spodziewałam się tak spektakularnych efektów, jestem pod ogromnym wrażeniem zarówno rezultatów naszej współpracy jak i zaangażowania w pomoc klientom, które jest unikalne (nigdy wcześniej nie spotkałam się z taką responsywnością i autentyczną chęcią pomocy, a byłam u wielu lekarzy...).

Jeszcze raz z całego serca dziękuję za prowadzenie!

Nina K.

Od dłuższego czasu zmagałem się z problemami ze snem, nadciśnieniem, brakiem energii w ciągu dnia, problemy z gospodarką cukrową i kilkoma innymi.

Do Bartka zgłosiłem się ponieważ od dłuższego czasu zmagałem się z problemami ze snem, nadciśnieniem, brakiem energii w ciągu dnia, problemy z gospodarką cukrową i kilkoma innymi. Było tego na prawdę całkiem sporo. W zasadzie wszyscy lekarze do których się udawałem skupieni byli na łagodzeniu objawów i to wyłącznie związanych z ich specjalizacją oraz tych samych instrukcjach (więcej ruchu, regularne odżywianie itd.) Trzymałem się początkowej diagnozy jaką otrzymałem od jednego z lekarzy - insulinooporności, oraz zaleceń z nią związanych (5 posiłków dziennie, zbilansowane makro itd.). Ten, kto śledzi materiały udostępniane przez Bartka, wie jak wielki to był błąd. Gdy natrafiłem na Bartka w jednym z filmów na YT i zacząłem chłonąć wiedzę na temat odżywiania szybko zmieniłem nawyki żywieniowe i moje zdrowie trochę się poprawiło, jednak wciąż było dalekie od ideału. Bezsenność wciąż mi dokuczała, ciśnienie się nie stabilizowało, pomiary cukru były zbyt wysokie, spadki energii bardzo częste… Czułem, że coś jest z moim zdrowiem nie w porządku, że w dalszym ciągu moje zdrowie zmierza w złym kierunku…

Zdecydowałem się napisać z prośbą o pomoc do Bartka. Szybo i konkretnie zlecił mi badania do wykonania. Dostałem również od razu konkretne porady, przepisy jak poradzić sobie z częścią moich problemów takich jak kłopoty z zasypianiem, dodatkowe wskazówki do mojego stylu odżywiania, i wiele innych. Pierwszy raz w życiu spotkałem specjalistę, który podszedł do mnie tak holistycznie. Od razu poczułem, że Bartek wie co robi. Potrafił bardzo dogłębnie wyjaśniać przyczyny problemów, potrafił wyjaśnić jak one wszystkie się ze sobą łączą, co ma na co wpływ. Zlecone przez niego badania szybko pozwoliły ustalić diagnozę: cukrzyca. Byłem w szoku, nie spodziewałem się, że mogę mieć cukrzycę mając 30 lat, prowadząc w miarę aktywny tryb życia i nie będąc otyłym. Jednak z wynikami nie dało się dyskutować. Okazało się również, że cukrzyca już spowodowała dodatkowe zniszczenia w moim organizmie i trzeba naprawić m.in. poziom mojego testosteronu. Po diagnozie od razu dostałem szereg zaleceń, tak aby powoli wyprowadzić mój organizm na prostą. Tutaj muszę wspomnieć jak wyglądał nasz kontakt, bo to była jedna z tych rzeczy, która najbardziej mnie zaskoczyła. Bartek odpisywał szybko i konkretnie na wszystkie moje wiadomości (a było ich wiele…). Wszystko cierpliwie tłumaczył, rozwiewał moje wątpliwości i obawy. Reagował błyskawicznie na zmiany w kolejnych wynikach badań. Dzięki temu pierwsze efekty terapii pojawiły się już po kilku tygodniach. Na niektóre trzeba było zaczekać trochę dłużej, ale doskonale wiem, że było warto. Bartek jest niewyczerpanym źródłem wiedzy i dziś, dzięki niemu, jestem dziś lepszą wersją siebie. Czuję, że jestem w najlepszej formie fizycznej w swoim życiu, czuję się pełen energii i chęci do życia, a to wszystko przy mniejszym zaangażowaniu w treningi niż wcześniej, będąc codziennie najedzonym i chorując na cukrzycę typu II. Ostatni raz tak czułem się chyba jako nastolatek. Nie chcę nawet myśleć, gdzie byłbym dzisiaj z tą chorobą, gdybym nie trafił na Bartka, żałuję jedynie, że nie zdarzyło się to wcześniej.

Całą współpracę oceniam znakomicie, o Bartku mogę mówić wyłącznie w superlatywach. To ogromna przyjemność móc przez chwilę widzieć jak rozpracowuje kolejne zagadki związane ze zdrowiem, niczym dr House, pozostając przy tym normalnym, życzliwym, dobrym człowiekiem. Dlatego jeszcze raz, z całego serca: DZIĘKUJĘ!

Rafał P.

Ataki sikania żyletkami, bolesne oddawanie moczu, dyskomfort przeradzający się w ból albo sikanie krwią i nietrafione diagnozy urologów

"Moje objawy zaczęły się w grudniu 2020 roku i na początku były niegroźne. Jestem po kilku operacjach urologicznych i posiadam zwężenie cewki moczowej, a w efekcie niepełne, częste oddawanie moczu (co sprzyja namnażaniu bakterii w pęcherzu). Do tego muszę dokonywać cyklicznie zabiegów urologicznych, które predysponują mnie do tego, żeby objawy, których doświadczałem były czymś co nikogo nie zaskakuje.

Co się działo? Cyklicznie od ponad roku doświadczałem uczucia zapalenia pęcherza z masą niemiłych objawów - mętność i specyficzny zapach moczu oraz uczucie dyskomfortu. Na początku objawy się pojawiały i znikały, czasem same, czasem wystarczyło wziąć kilka Furaginum, czy innego środka, który dostaniesz, gdy powiesz w aptece "zapalenie pęcherza". Było niegroźnie.

Potem przeszedłem COVID w marcu-kwietniu 2021 i się zaczęło. Objawy zaczęły się nasilać i po pewnym czasie towarzyszyły mi cały czas. Nasilały się do tego stopnia, że często miewałem nieprzespane noce, odwoływanie spotkań na ostatnią chwilę, bo mam atak sikania żyletkami, bolesne oddawanie moczu, dyskomfort przeradzający się w ból albo sikanie krwią. To oczywiście objawy fizyczne. Psychiczne? Ciągłe wkurwienie i bycie na granicy wybuchu, mimo, że jestem bardzo spokojnym człowiekiem. Toczący się stan zapalny powodował, że ciężko było mi nad sobą panować. Dodatkowo do objawów dodałbym libido na poziomie 0. Tak samo jak moja pewność siebie w tamtym czasie.

Odezwałem się do Bartka w listopadzie 2021. Bartka znałem wcześniej, zawsze był dla mnie autorytetem i sam nie wiem, czemu tak późno wybrałem się do niego na konsultacje. W każdym razie dostałem od niego ankietę dotyczącą mojego lifestyleu, diety, suplementów, leków, badań lekarskich itp. Dużo tego było, ale wiedziałem, że to jedyna droga, żeby wyciągnąć rzetelne informacje, a nie przywalenie byle jakiego rozwiązania po typowej 20 minutowej konsultacji u lekarza.

Zaczęliśmy - Bartek przeciągnął mnie przez kilka badań i kolejno odpadały kolejne hipotezy. Badań było sporo i doszło do momentu, że cały czas miałem zapas jałowych pojemników do badań moczu w domu. Bartek wymaga dużej dyscypliny i skrupulatności - zapisywanie diety, robienie badań - domyślam się, że dla niesystematycznych osób, może być to utrapieniem, ale wierzę, że to jedyna droga do zdrowia.

Co ciekawe, mój problem był na tyle skomplikowany, że musieliśmy zastosować wyleczenie dwóch schorzeń - (1) zakażenia grzybiczego pęcherza moczowego, a następnie (2) zapalenia bakteryjnego. Teraz jestem w ostatnich dniach antybiotykoterapii i JEST OGROMNA ZMIANA. To już nawet nie chodzi o mętność moczu i dyskomfort, chodzi o psychikę. Śmiało mogę stwierdzić, że gdybym jeszcze potrwał w tym to osunąłbym się w otchłań głebokiej depresji. Niesamowite jak przewlekła drobnostka w postaci zapalenia pęcherza potrafi zniszczyć i zatruć codzienność.

Wsparcie Bartka trwało 1,5 miesiąca. Bardzo dobry kontakt mailowy, klarowne instrukcje, zebrałem nawet 1 opierdziel za niesłuchanie jego wytycznych (zasłużony). Myślę, że nigdzie indziej czegoś takiego się nie spotka, bo ufam, że gdybym miał mega problem zdrowotny to dostałbym odpowiedź na maila w rozsądnym czasie.

No i teraz jak wyglądało to wcześniej z innymi specjalistami. Pierwszy urolog - pogadaliśmy, USG, zlecił badania. Miałem do niego wrócić, ale wtedy zdjął mnie COVID na kilka tygodni, więc zarzuciłem temat. Wróciłem do niego po kilku miesiącach 2021 - To była szybka wizyta, mało konkretna, a mój przypadek był bardziej skomplikowany. Ale lekkość tych decyzji podkopała jego autorytet. Wróciłem z badaniami i gość zapisał mi antybiotykoterapię mimo tego, że badanie ogólne moczu i posiew były ok. Nawet jej nie zacząłem. Nie wrócę już do niego, bo zapisał lek w moim mniemaniu bezpodstawnie. Drugi urolog - zrobił porządny wywiad, wymagał pokazania wszelkiej dokumentacji medycznej. Trochę zadęty, ale chciał pomóc. Skierował mnie na specjalistyczne badania dotyczące zwężenia cewki moczowej, ale w kwestii zapaleń pęcherza stwierdził, że to raczej psychosomatyczne przyczyny i skierował do psychiatry (bardzo nietrafiona diagnoza).

Psychiatra - zajebisty gość. Zagadałem się z nim tak, że wizyta trwała 2,5 h. Stwierdził, że mam ciężki okres w życiu, ale on nie widzi tu zaburzeń albo wymagania farmakoterapii. Odetchnąłem z ulgą. Wtedy cały na biało wkroczył Bartek, bo już zaczynałem czuć się bezsilny, a od 2 urologów usłyszałem diagnozy, które okazały się nietrafne. No i ta historia kończy się dobrze, za kilka dni będę robił badania sprawdzające, czy wszystko wróciło do normy, ale już po brakach objawów można stwierdzić, że sukces. Co ciekawe - miałem niejednolite wyniki badań, ale Bartek swoją metodyką, wiedzą i szerokim spojrzeniem zasugerował terapię, na którą raczej nikt by nie wpadł. Skuteczną terapię. Wracam do zdrowia i to niesamowita ulga i zdjęcie ciężaru pt. "Co dalej? Ile jeszcze tak wytrzymam?"

Także jeżeli nie chcesz płacić 230 zł za 20-minutowe wizyty u lekarzy, którzy patrzą przez 75% wizyty w komputer uzupełniająca Twoje dane w systemie, którzy bazują na strzępkach informacji, wysyłających Cię na drogie i nic niewnoszące badania, to polecam Bartka. Miły gość, miałem wrażenie, że na przywróceniu mi zdrowia zależało mu bardziej niż mojej matce. Wytłumaczy wszystko na spokojnie, można zadawać głupie pytania. No i skuteczny. Szalenie skuteczny. Do tego dostałem bardzo dużo rad związanych z moimi przypadłościami - nawet dotyczącego tego jak siedzieć. Pełna kompleksowość, której nie doświadczy się nigdzie indziej .

Dzięki Bartek, naprawdę nie wyobrażam sobie teraz, że nadal tułałbym się od lekarza do laboratorium do lekarza i cały czas odczuwam objawy nie do zniesienia.

Dziękuję!

Karol

Karol S.

Latami walczyłam ze skokami ciśnienia, arytmią, dziwnymi bólami wokół serca, a ostatnio wysokim żelazem i podniesioną glukozą

Latami poszukiwałam metody poprawy swojego zdrowia walcząc ze skokami ciśnienia, arytmią, dziwnymi bólami wokół serca a ostatnio wysokim żelazem i podniesioną glukozą. Najczęściej słyszałam, że to nerwica albo taka "uroda"i odbijałam się od lekarza do lekarza. Aby dotrzeć do 'sprawcy", Bartek przeprowadził mnie przez szereg badań laboratoryjnych, włączając w to nawet mojego 21-letniego syna, u którego podobne objawy pojawiły się pod koniec gimnazjum, manifestując wysokim ciśnieniem krwi. Naszym punktem zaczepienia był wysoki aldosteron, który wskazywał na chorobę nadnerczy i sugerował, że mamy do czynienia z rodzinnym hiperaldosteronizmem. Oczywiście po drodze wyszło, że choruję na zespół jajników policystycznych , czego nikt do tej pory nie zauważył.

Wysokie żelazo zbiłam super smaczną prostą miksturą do picia zaproponowaną przez Bartka a skaczące ciśnienie prostymi suplementami i zmianą stylu żywienia. Poprawiłam znacząco mój profil hormonalny popijając herbatki z mięty i siemię lniane. To niesamowite jak takie proste działania poprawiają zdrowie, ale oczywiście trzeba o tym wiedzieć. Odsyłam do Bartka wszystkich, którzy stracili wiarę odnośnie poprawy stanu swojego zdrowia.

Agnieszka P

Byłam przypadkiem nie do wyleczenia dla współczesnego świata medycyny. Bartek rozwiązał moje problemy w 1 miesiąc.

Moje życie zyskało kolejny podział – przed konsultacjami u Bartka i po nich! Od lat, chyba 20, cierpiałam na przeróżne bóle gastryczne, trawienne, po prostu masakryczne wzdęcia i związany z nimi ból towarzyszyły mi prawie codziennie i to przez większą część dnia. Do tego problemy z tarczycą, nieuregulowane hormony, bardzo kiepski stan włosów (bardziej ich brak) i stałam się przypadkiem nie do wyleczenia dla współczesnego świata medycyny. Nikt nie umiał mi pomóc, a doraźne leki i ciągłe zmiany diety przyniosły ulgę tylko na „krótką” chwilę, a potem wszystko wracało. Ponieważ nic nie wychodziło w klasycznych badaniach jak USG czy gastroskopia to lekarze rozkładali ręce i uważali, że wina leży po mojej stronie, bo na pewno źle się odżywiam. I oczywiście każdy doradzał mi inną dietę, która to miała przynieść efekty – jednak bezskutecznie. Po latach zmagań i walki po prostu nauczyłam się już jakoś funkcjonować z tym bólem.

W końcu trafiłam w necie na Bartka. Po obejrzeniu kilku filmików nie miałam wątpliwości, że on się zna na rzeczy tak naprawdę. No i pomyślałam, że muszę spróbować jeszcze ten jeden raz. Od samego początku współpracy wiedziałam, że to był właściwa decyzja – rozbudowana ankieta, gdzie szczegółowo mogłam opisać wszystko, a nie tylko jedną dziedzinę swojego zdrowia, już zapewniała mnie, że trafiłam do właściwej osoby. Żaden lekarz w całym moim życiu nie podszedł do mnie holistycznie. Nikt nigdy. No i Bartek, nie wiem jak on to robi, ale odpisuje natychmiastowo, więc wszystko przebiegało tak sprawnie, że gdybym miała to wszystko załatwiać z lekarzami na żywo, to na pewno trwałoby to miesiącami, bo wiadomo jakie są terminy choćby do dentysty, a co dopiero do endokrynologów itd. Kosmos.

No i tak doczekałam jednego z piękniejszych dni w moim życiu?? Po przeczytaniu mojej historii Bartek od razu miał przypuszczenia co mi dolega, zlecił konieczne badania i wszystko się potwierdziło!!!! W końcu wiedziałam, co mi jest i dopiero teraz można było zacząć prawidłowe leczenie. Co się okazało, latami źle się odżywiałam i zamiast sobie pomóc, to tak naprawdę sobie szkodziłam. Przerost bakterii w moim jelicie trwał już na pewno od wielu lat i dzięki Bartkowi mogłam wdrożyć skuteczne leczenie i jak nadeszły w końcu dni bez wzdęć i bólu to myślałam, że będę sobie robić zdjęcia brzucha i gdybym miała numer telefonu Bartka to zasypywałabym go smsami, wypisując wdzięczność na wszelkie możliwe sposoby!

Oczywiście Bartek równocześnie wskazał mi rozwiązania do poprawy sytuacji z tarczycą i hormonami i po miesiącu w badaniach kontrolnych od razu było widać, że jest poprawa!!! Wszystkie wyniki się poprawiły, to był szok, bo to zajęło tylko miesiąc. Dziś, po 2 miesiącach, zrobiłam kolejne badanie kontrolne i wynik TSH jest jeszcze lepszy od poprzedniego. Podsumowując, wysłałabym każdego człowieka na tej ziemi do Bartka, żeby go przebadał, bo to jest moim zdaniem jedyna opcja dla ludzi, żeby poznać prawdę o swoim zdrowiu i wiedzieć, co trzeba zrobić, aby sobie pomóc. Dlatego też mój mąż jest już pod opieką Bartka i moja koleżanka też po latach leczenia podjęła decyzję, że czas zgłosić się do prawdziwego specjalisty!!!

Celina S.

Jeśli masz jakieś pytania, to z przyjemnością pomogę - kliknij tutaj, aby skorzystać z formularza kontaktowego.

© The Universe of Memory

>