Najlepsza strategia słuchania języków na poziomach A1-B1 – 14 i 15 tydzień misji “Niemiecki w 6 miesięcy”.

By Bartosz Czekała | Języki obce

Najlepsza strategia słuchania języków na poziomach A1-B1

Okres miodowy naszej misji "Jak nauczyć się niemieckiego od zera do B1 w 6 miesięcy" oficjalnie się skończył. Przez pierwsze 3 miesiące naszego projektu wszystko wydawało się cudne, piękne i landrynkowe. Niestety, z wybiciem półmetka naszej misji, glazura z landrynków odpadła. Przyszedł czas zmierzyć się z rzeczywistością, która nie jest już taka wyborna.

Nie zrozum mnie źle, Dawidowi idzie świetnie, ale w jego reżim nauki wkradł się marazm. No cóż, szybka nauka przynosi niesamowite efekty, ale jest też niewdzięczną kochanką. Niekiedy wymaga złożenia na swoim ołtarzu odrobiny radości z życia. 

Oto kolejne sprawozdanie z naszym zmagań z szybką nauką języka niemieckiego.


W ciągu​ czternastej i piętnastej godziny Dawid poznał następujące konstrukcje gramatyczne:


  • powtórka odmiany rodzajnika DIE przez przypadki

Mimo że jest to sytuacja tymczasowa, odkąd przekroczyliśmy półmetek naszej misji, przyhamowaliśmy z nauką gramatyki.

Powód?

Przez pierwsze 3 miesiące Dawid przyswajał gramatykę w bardzo szybkim tempie. Efekt jest taki, że mimo że błyskawicznie zaczął się komunikować, zbyt duża ilość gramatycznych decyzji, jaką musiał podejmować, spowalniała tempo jego wypowiedzi. Obecnie naszym celem jest przyspieszenie wypowiedzi Dawida poprzez automatyzację dotychczas poznanych konstrukcji.

Efekt jest taki, że w ciągu 2 ostatnich tygodni jedyna rzecz, którą przerobiliśmy to powtórka odmiany rodzajnika DIE przez przypadki.


Słuchanie czas rozpocząć!


Najlepsza strategia słuchania języków na poziomach A1-B1

Photo by Alice Moore on Unsplash


W naszym ostatnim raporcie wspominałem, że dotychczas zaniedbywaliśmy osłuchiwanie się Dawida z językiem niemieckim. Przez 3 miesiące jedyne głosy, poza tymi w swojej głowie, jakie miał okazje słyszeć to głos mój i swojego współlokatora. Ciężko to nazwać jakąkolwiek skuteczną praktyką. Łatwo zrozumieć, dlaczego sytuacja ta była źródłem jego olbrzymiej frustracji. Oto jedna z wypowiedzi Dawida na ten temat:

"To, co obserwuje u siebie, co mnie niepokoi to problemy z rozumieniem ze słuchu po niemiecku. O ile jestem w stanie coraz więcej rozumieć, gdy czytam. Całkiem dobrze mi idzie z pisaniem i mówieniem, to nie za bardzo rozumiem. Częściej się domyślam, co ktoś mówił albo na bazie pojedynczych słów próbuje wysnuć sens zdania. Co prawda w obecnym systemie nauki mój jedyny kontakt ze słuchaniem to ja sam i Bartek raz w tygodniu, ale spodziewałem się, że mój rozwój będzie zrównoważony we wszystkich aspektach obcego języka. "

Ku jego wielkiej radości, w naszym 14 i 15 tygodniu oficjalnie wzięliśmy na warsztat osłuchiwanie się z językiem obcym! 

Czemu robimy to dopiero teraz po trzech miesiącach?

Dla bywalców strony, odpowiedź jest jasna. Jeśli natomiast jest to Twoja pierwsza styczność z naszą misją "Jak nauczyć się języka niemieckiego od zera w 6 miesięcy", podejście to może wydawać Ci się lekko szokujące. Spieszę więc z wyjaśnieniem o co chodzi w tej całej filozofii.

2000 słów jako fundament skutecznego osłuchiwania się z językiem

Od początku celem naszej misji było rozpoczęcie słuchania, niejako pełną parą, po nauczeniu się przez Dawida 2000 słów. Liczba ta prezentuje osiągnięcie poziomu zbliżonego do B1. Jest to zarazem słownictwo, które jest na tyle duże, że przy dobrym osłuchaniu, umożliwi ono Dawidowi wychwytywanie minimum 90% słów z typowych, codziennych rozmów.

Co więcej, jedyne co robiliśmy przez pierwsze 3 miesiące nauki to:

  • nauka gramatyki
  • rozmowa

Te 2 elementy pozwoliły Dawidowi w bardzo skuteczny sposób zaktywizować dużą część słów, które zna oraz zautomatyzować jakieś 50-65% konstrukcji gramatycznych, które przerobiliśmy do tej pory.

Efekt?
W momencie, w którym rozpoczął słuchanie jego obciążenie kognitywne było znacząco niższe, niż to, które wystąpiłoby przy dużo mniejszym zasobie słownictwa.

Zjawisko to można łatwo uzasadnić. Dawid przez 3 miesiące poznał mechanizmy rządzące językiem (np. reguły gramatyczne) oraz najczęściej występujące słowa.

Tym samym pierwsze odsłuchanie było dla niego aż takim szokiem. Mógł on po prostu skupić się na wyłapywaniu słów, które już znał!

"Obciążenie kognitywne jest poziomem wysiłku związanego z myślowym procesem poznawczym."

Zwróć uwagę, jak bardzo moja metodologia odbiega od typowego procesu nauczania, gdzie słuchanie jest często podstawą nauki. Co więcej, zaczyna się ono najczęściej już na poziomie A1, i to w dużych ilościach!

Dobra, starczy narzekania. Czas odpowiedzieć na bardzo ważne pytanie. Jaka jest najlepsza strategia słuchania na poziomach A1-B1?


Najlepsza strategia słuchania na poziomach A1-B1



Strategia słuchania języków

Photo by Diego PH on Unsplash


Przez kilka ostatnich lat miałem okazję eksperymentować z całym mnóstwem rozmaitych strategii osłuchiwania się z językiem. Z żadnej nie byłem zadowolony w 100%.

Właśnie dlatego sam postanowiłem stworzyć metodę, która będzie spełniać moje oczekiwania:

  • będzie ustrukturyzowana i logiczna,
  • będzie w pełni optymalizować czas poświęcony na słuchanie.
Oto ona:

1. Staraj się znaleźć nagranie, do którego dołączony jest tekst. Nagranie powinno być tak wolne i wyraźne, jak to tylko możliwe (piosenki też się liczą!). Co więcej, długość tego nagrania nie powinna przekraczać 10 minut, ale nie jest to absolutnie konieczne. Aby ułatwić ci robotę, poniżej zamieszczam linki do stron, gdzie możesz posłuchać uproszczonych niemieckich nagrań. 

2. Przeczytaj i przetłumacz cały tekst. Upewnij się, że rozumiesz wszystko - każdą konstrukcję gramatyczną, zwrot i słowo. Nie przechodź do następnego punktu, dopóki nie przerobisz tego.

3. Zacznij słuchać nagrania (zignoruj dwa poprzednie punkty, jeśli nie możesz znaleźć żadnych nagrań z towarzyszącym mu tekstem).

4. Słuchaj TEGO SAMEGO TEKSTU, aż zrozumiesz go w 70-85%. Nie ma znaczenia, ile razy musisz go przesłuchać, żeby osiągnąć ten cel. Rób to do skutku.

5. Po zrealizowaniu celu przejdź do następnego nagrania.

6. Powtarzaj proces, aż zauważysz, że jesteś w stanie zrozumieć 70-85% praktycznie każdego nagrania, na które natrafisz. Będzie to kamień milowy zwiastujący, że jesteś już dobrze osłuchany z językiem i czas na zmianę strategii.


Jaka logika stoi za tą metodologią?


Poziomy A1-B1 są dość specyficzne z racji tego, ze dopiero zaczynasz tworzyć wewnętrzne reprezentacje fonetyczne dla często używanych słów (tj. jak wydaje Ci się, że dane słowo powinno być wymawiane).

Twoim celem jest skonfrontowanie ich z zewnętrznymi reprezentacjami (tj. jak słowa są naprawdę wymawiane). Jeśli reprezentacje te zachodzą na siebie w znacznym stopniu lub są identyczne, i możesz je wyłowić mentalnie z nagrania, oznacza to, że powinieneś być w stanie zrozumieć dane słowo.

Jak widzisz, głównym zadaniem jest więc maksymalizacja szansy na pozytywną identyfikację słów, które już znasz. I dokładnie to robi ta strategia.

Pozwala ona:

1. Zrozumieć cały tekst, dzięki jego uprzedniemu tłumaczeniu.

2. Zakotwiczyć słownictwo z tekstu w Twojej głowie. Wiesz, że słowa pojawią się w nagraniu i będziesz ich wyczekiwać. W ten sposób ich wychwytywanie ze słuchu staje się znacznie łatwiejsze.

3. Oswoić się z głosami i sposobem mówienia ludzi z nagrania.

4. Obcować z nagraniami, które są nagrane wolno i wyraźnie.

5. Zmniejszyć obciążenie kognitywne i zwiększyć szanse na zrozumienie danych słów, poprzez wielokrotne powtórzenie tego samego nagrania.

Możesz również poczytać o 12 sposobach na poprawę Twojego zrozumienia języków obcych tutaj.


Dawid w liczbach - 14 i 15 tydzień misji #niemieckiw6miesiecy


Czas trwania misji: 105 dni

Słów przerobionych od początku misji: 2086

Średnio nowych słów dziennie: 19,86

Średni czas spędzany na nauce: do 2 godzin

Czas powtórek uprzednio przerobionego słownictwa: 60-90 minut dziennie

Czas kodowania nowego słownictwa:  około 20 słów w 15 minut dziennie

Nauka gramatyki: 5 min dziennie

Mówienie: 5 min dziennie


Studium szaleństwa - odczucia i uwagi Dawida


Ale po co to wszystko?


Słuchanie na poziomach A1-B1

Photo by Evan Dennis on Unsplash


Wcześniej coś tam pisałem o załamaniu, chyba w 4 lub 5 tygodniu. No cóż. Teraz czuję się jak człowiek, który mówi, że złamał nogę, chociaż tak naprawdę to ma na niej tylko siniaka. Chciałem się podzielić historią prawdziwego załamania, a nie jakiegoś mazgajenia się.

Wszystko zaczynało się od drobnego ziarenka niepewności, które zaczynało we mnie kiełkować, a ziarenko to miało na sobie napis „Po co?”. Za każdym razem, kiedy miałem do zrobienia niemiecki, to zastanawiałem się „Po co ja to właściwie robię?”.

Odpalały się we mnie wówczas wszystkie psychologiczne mechanizmy racjonalizacyjne, więc przekonywałem siebie samego słowami: 

  • Ten język jest za trudny, więc nie ma się co tak z nim męczyć. Odpuść.
  • Nauczenie się niemieckiego nic ci nie da, bo zanim dojdziesz do poziomu, który będzie cię satysfakcjonował minie przynajmniej rok. Daj sobie z tym spokój.
  • Znajomość tego języka nic ci nie da. Nic się nie zmieni w twoim życiu. Olej to. - Bartek ma talent do języków, ty nie. Przestań się oszukiwać. (to był mój ulubiony)
  • Nie dostaniesz lepszej pracy, jeżeli nauczysz się niemieckiego.
  • Nikt się tą misją i tak nie interesuje, więc nie ma co marnować czasu na naukę.
  • Mógłbyś poświęcić ten czas na nagrywanie nowych odcinków do podcastu. 

To były najpopularniejsze wymówki, które spowodowały, że w pewnym momencie byłem na granicy. 


I znowu zakłady na ratunek


Ba! Gdybym się nie założył z Bartkiem, to jestem przekonany, że bym zrezygnował z nauki. Znalazłbym sobie jakąś wymówkę, której nikt nie mógłby podważyć i powiedziałbym, że przecież nic nie tracę i nic się nie stało przez rezygnację z lekcji.

W najgorszym okresie po prostu siedziałem przed komputerem przez 30 minut, patrząc na słówka do powtórzenia i nie robiąc nic. Siedziałem i patrzyłem…

Potem wizualizowałem sobie, że rzeczywiście mogę stracić podcast i ZMUSZAŁEM się do tego, żeby powtórzyć kilkaset słów. 


W domach z betonu, nie ma z nauki radości


Zmuszałem się, bo ilekroć widziałem kolejne, super długie, do niczego nie podobne, niemieckie słowo, to miałem ochotę wyrzucić komputer przez okno.

Po każdym dniu przychodziła ulga, że mimo tego najcięższego czasu dałem sobie radę i gdy patrzę na to wszystko z perspektywy czasu, to zaczynam rozumieć, że potrzebuję odpocząć od presji, od myślenia, że muszę się uczyć, że nawet w dzień, kiedy nie muszę nic robić, to zawsze jest niemiecki do powtórzenia. Dotarło do mnie, że nauka nie sprawia mi przyjemności.

Dopisek Bartka:

miałem to samo wrażenie, jak robiłem swoje misje (czeski w 1 miesiąc). To żmudna i samotna praca. 


Perełki wiedzy dla Ciebie — podsumowanie


 
  • Brzmimy trochę jak zacięta płyta, ale naprawdę warto stworzyć bufor bezpieczeństwa na wypadek lenistwa i założyć się o regularną naukę.  
  • Szybka nauka, to nauka, która zajmuje dużo mniej czasu, ale kosztuje więcej wysiłku. Warto o tym pamiętać przed podjęciem się takowej misji.
  • Jeśli starasz nauczyć się szybko języka, rób czasami przerwy w nauce nowych konceptów gramatycznych. Da Ci to szansę na utrwalenie i automatyzację uprzednie nauczonego materiału. 
  • Najlepszą strategią słuchania na poziomach A1-B1 jest znalezienie uproszczonych nagrań z tekstem. Twoim celem jest samodzielne przetłumaczenie i zrozumienie tekstu, a następnie odsłuchiwanie nagrania, aż zrozumiesz go w 70-85%.

Czy próbowałeś kiedyś słuchać nagrań w ten sposób? Jeśli nie to podziel się ze mną strategią, której obecnie używasz, żeby osłuchać się z Twoim językiem docelowym!