Zapominanie jako najlepsza możliwa informacja zwrotna w procesie nauki

By Bartosz Czekała | Nauka

zapominanie informacja zwrotna

Zapominanie jest nieodłączną i mało lubianą częścią naszego życia. Przyjmuje ono różne formy — od tych najpaskudniejszych, czyli chorób neurodegeneracyjnych (np. Alzheimer), aż po stosunkowo niewinne (dlaczego wszedłem do kuchni i stoję przed otwartą lodówką?!).

Nic dziwnego, że traktujemy to zjawisko jak najgorszego wroga — przecież odbiera Ci ono owoce Twojej pracy. Nie dość, że włożyłeś pracę w przyswojenie danych umiejętności, to jeszcze okazuje się, że po paru miesiącach w głowie zostało Ci niewiele. Chciałbym jednak pokazać Ci odmienną perspektywę.

Co jeśli zapominanie nie jest przeciwnikiem, lecz Twoim sprzymierzeńcem?

Twój mózg aktywnie pracuje, aby zapomnieć o większości rzeczy, z którymi się zetknąłeś. To najbardziej wyrafinowany filtr antyspamowy na świecie. 

Zjawisko to pozwala Ci się skupić na najistotniejszych informacjach. Innymi słowy,

zapominanie to jedna z najlepszych form informacji zwrotnej.

Zrozumienie tej, jakże pozornie prostej prawdy zajęło mi długie lata. Był to jednocześnie dla mnie moment przełomowy, który całkowicie zmienił tworzone przez mnie wówczas systemy pamięciowe. 

Z racji tego, że o ile mi wiadomo, koncept ten nie jest nigdzie omawiany, mam nadzieję, że artykuł ten będzie dla Ciebie swoistym przebudzeniem.


Jaki jest cel pamięci?


Wiele osób uważa, że celem pamięci jest jak najdokładniejsze przechowywanie informacji. Myślę, że jest to błędne spojrzenie na to zagadnienie.

Pamięć służy kierowaniu i optymalizacji procesów decyzyjnych poprzez trzymanie się tylko wartościowych informacji.

Mógłbym przytoczyć tu wiele procesów zachodzących w pamięci podczas etapu kodowania lub wydobywania informacji, ale myślę, że warto skupić się na bardzo logicznym przykładzie.


Optymalizacja procesów decyzyjnych na przykładzie przechodzenia przez ulicę


Pomyśl przez chwilę, ile informacji jest Ci potrzebnych, żeby bezpiecznie przejść z jednej strony ulicy na drugą.

Czy wykonując tę czynność analizujesz:

  • prędkość wiatru?
  • rodzaj nawierzchni?
  • liczbę osób naprzeciwko Ciebie?
  • liczbę osób po Twoich bokach?
  • odległość, jaką musisz pokonać?
  • wilgotność powietrza?
  • wilgotność nawierzchni?

Oczywiście, że nie. 


Zbyt duża ilość nieistotnych informacji jest szkodliwa dla danego procesu decyzyjnego.


Gdybyś rzeczywiście musiał uwzględnić wszystkie te informacje, podjęcie decyzji zajęłoby Ci wielokrotnie więcej czasu niż w rzeczywistości. Innym słowy, proces ten nie byłby optymalny, również w sensie energetycznym.


Tym samym, dużo łatwiej skupić się na czynnościach takich jak:

  • sprawdzenie, czy na przejściu są światła,
  • upewnienie się, że światło jest zielone,
  • rozejrzenie się w lewo i w prawo.

Jak widzisz, garstka istotnych informacji może być bardziej wartościowa dla mózgu niż tona zbędnych danych.




Jakie informacje są cenne dla twojego mózgu?


Kolejne pytanie, na które musimy odpowiedzieć, to jakie informacje mózg odbiera, jako wartościowe, a co jest dla niego odpowiednikiem resztek jedzenia na dnie zmywarki.

W uproszczeniu, informacje muszą spełniać dwa główne kryteria, aby zostać uznanymi za cenne:

  • często występować w Twoim bezpośrednim środowisku,
  • muszą mieć związek z Twoim życiem, tj. być istotne dla Ciebie.

Omówię je bardziej szczegółowo w dalszej części artykułu. Na ten moment, warto przyjrzeć się temu, jak wolno zapominamy informacje, gdy dwa powyższe kryteria są spełnione.


Prawie całkowita eliminacja zapominania informacji

zapominanie

Kłopoty z badaniami nad pamięcią


Jednym z olbrzymich kłopotów, jakie cechują badania nad pamięcią jest ich "nieżyciowość". Ich przytłaczająca większość jest przeprowadzana w laboratoriach. Wiem, co myślisz. Dlaczego miałby być to minus?

Laboratoria to twory sztuczne, które zgodnie z prawidłami metody naukowej, starają się, jak najbardziej ograniczyć liczbę zmiennych, które wpływają na testowaną wartość. Brzmi to cacy, dopóki nie uświadomimy sobie, że nasza pamięć nie działa w próżni. Nasze umysły są non-stop zalewane setkami bodźców i informacji. Nie powinno się ich w sztuczny sposób próbować odseparować od procesu zapamiętywania i wydobywania informacji.

Efekt jest taki, że większość takich badań dochodzi do wniosków, które są oderwane od rzeczywistości na równi z drużyną superbohaterów Marvela z pobliskiego psychiatryka.

Jeszcze gorsze jest to, że istnieje spora grupa ludzi, którzy bezkrytycznie akceptują te bzdury. Widzę często jakieś dziwne kanały na YT, gdzie prowadzący dumnie się pręży, mówiąc, że "w tym a tym badaniu, naukowcy udowodnili (sic!), że jeśli wyobrazisz sobie, że na czubku głowy trzymasz pomarańczę, to Twoja zdolność zapamiętania i koncentracji wzrośnie o 15%".

Chciałbym, żeby to była wymyślona przez mnie anegdota, ale filmik miał ponad 100k wyświetleń i mnóstwo pozytywnych komentarzy. Oczami wyobraźni widzę, jak potem 20 tysięcy osób siedzi z oczami skierowanymi do góry i miną morsa z zatwardzeniem i dziwi się, że ta książka wcale łatwiej nie wchodzi do głowy.

Także mity o żuciu gumy, pomarańczach, polecam wsadzić między bajki albo alternatywnie osobom, które je promują, gdzieś w okolicę dziewiątej czakry, jeśli tylko znajduje się ona przy ujściu okrężnicy.


Zapominanie imion -  badania Bahrick'a i Wittlinger'a


Bahrick jest jednym z moich ulubionych badaczy pamięci. Był jednym z pierwszych naukowców, który nalegał, żeby badania tego rodzaju przeprowadzać poza laboratorium, mimo trudności, jakie są z tym związane.

Jedna z jego przełomowych prac, którą przeprowadził w 1975 roku z Wittlinger'em, dotyczy zapamiętywania imion i twarzy kolegów z liceum na przestrzeni wielu lat.

Badanie trwało 50 lat (!!!) i wykazało ono, że w ciągu 35 lat od ukończenia liceum, proces zapominania tych informacji prawie w ogóle nie wystąpił.

Polecam dołączyć się do tego eksperymentu wirtualnie. Zakładając, że od ukończenia przez Ciebie szkoły średniej, minęło minimum 10 lat, czy jesteś wciąż w stanie przypomnieć sobie wszystkie osoby z klasy? Myślę, że większość z nas nie będzie miała z tym problemu.


Jak tłumaczyć ten całkowity brak zapominania przez tak długi okres?


W jednym z poprzednich artykułów wspominałem o krzywej zapominania Ebbinghausa, która wygląda tak:

Krzywa zapominania Ebbinghausa


Zauważ, jak olbrzymia jest różnica w retencji (tj. utrzymywaniu informacji w głowie) między eksperymentem Bahrick'a a Ebbinghaus'a.

Wytłumaczenie tego fenomenu opiera się na wielu elementach.


1. Wysoka częstotliwość powtórek

Zwróć uwagę, że interakcja z imionami i nazwiskami w szkole średniej jest zjawiskiem niezmiernie częstym. Co lekcja to sprawdzanie obecności, a więc pasywny kontakt z tymi informacjami. Następnie dochodzi do tego nieustanne aktywne wydobywanie tej wiedzy. Ciężko przejść przez szkołę średnią, postękując smętnie i wołając co chwilę "ej Ty!".


2. Istotność informacji

Ebbinghaus testował prędkość zapominania na podstawie zapamiętywania nonsensownych zbitek literowych. Bahrick zademonstrował z kolei, jak przyswajane są istotne dla nas informacje w prawdziwym świecie.

Warto wspomnieć, że istotność informacji oznacza automatycznie jeszcze jedną rzecz - nacechowanie emocjonalne. Nie ważne, czy jest ono pozytywne, czy negatywne. To nieodłączny czynnik modulujący Twoją zdolność zapamiętywania.

Istotność informacji jest czymś wysoce osobistym. Ten sam fakt może zostać odebrany przez różne osoby, jako mało lub wysoce istotny. Znajduje to odbicie w innym badaniu Bahricka (1984), które pokazało, że profesorowie college'ów mają trudności z zapamiętywaniem nazwisk swoich byłych studentów.

Widzisz ten kontrast? Oczywiście można spierać się, że częstotliwość występowania informacji w tym przypadku była dużo niższa. Moim zdaniem, czynnikiem decydującym jest tu obojętność wykładowców. Większość studentów jest dla nich równie ważna, co na wpół zasuszony gołąb mijany na szosie.

Czy to wszystkie czynniki, które zaważyły na tym, że imiona i nazwiska kolegów ze szkoły średniej pozostają w pamięci aż tak długo? Oczywiście, że nie. Myślę jednak, że te wymienione powyżej są najistotniejsze.



Zapominanie jako forma informacji zwrotnej


Mimo że powyższy przykład nie wydaje się w pełni powiązany z przedmiotami takimi jak fizyka, języki obce, czy też medycyna, to mam nadzieję, że przekonał Cię on do jednego - częstotliwość i istotność informacji należą do najistotniejszych czynników mających wpływ na Twoją zdolność zapamiętywania informacji.

Tym samym, od teraz chciałbym, żebyś zmienił zdanie na temat zjawiska zapominania. Nie postrzegaj go jako coś negatywnego. 


Traktuj zapominanie jako formę najcenniejszej możliwej informacji zwrotnej.


Jeśli nie możesz trzymać informacji w głowie, to Twój mózg stara Ci się subtelnie powiedzieć: „Hej, kolego! Mam to w dupie! Nawet nie próbuj zmusić mnie do zapamiętania tego ciągu cyferek. Nie wiem, nie rozumiem, nie obchodzi mnie to. Kiedy zrobimy coś ekscytującego, jak wystukiwanie Marsylianki łyżką na kaloryferze? Ech, stare dobre czasy. ”

Ilekroć nie możesz przypomnieć sobie informacji, powinieneś zadać sobie pytanie: „Jak mogę to zmodyfikować, aby miało większy sens dla mojego mózgu?”


Jak interpretować zapominanie, czyli jakiej informacji zwrotnej dostarcza ono?



1. Zbyt mała ilość interakcji z elementem

Zastanów się, czy nie powinieneś zwiększyć częstotliwości występowania danego elementu. Jeśli korzystasz z programów typu ANKI, częściowo dzieje się to samoistnie.



2. Zbyt mała liczba powiązań między elementem a resztą wiedzy


Zapominanie jako najlepsza możliwa informacja zwrotna w procesie nauki

Photo by Fabio Bracht on Unsplash


Ten punkt jest bardzo mocno powiązany z poprzednim. Mózg jest bardzo praktyczną gąbką. Jeśli nie znajduje powiązań między danym elementem a resztą informacji, które trzymasz w głowie, to uznaje ten element za nieistotny. Tym samym, informacja ta ulega błyskawicznemu zapomnieniu. Jeśli zależy Ci na zapamiętaniu danej informacji, to nic nie stoi na przeszkodzie, żeby więcej niż jedna fiszka kodowała dane słowo lub koncept.



3. Brak istotności informacji

Istotność informacji zawsze oznacza jedno - nacechowanie emocjonalne. Jest to podstawa tzw. nauki afektywnej, a więc powiązanej z odczuciami i emocjami.


Jeśli cokolwiek, czego się uczysz nie ma związku z Twoim życiem, lub szeroko pojętym światem, to nie wywoła też w Tobie żadnych uczuć.


Pomyśl o tym, jak o randce, jeśli potencjalna (-y) partner (-ka) wyzwala w Tobie tyle uczuć, co porywająca gra aktorska obsady Klanu, to będziesz ją pamiętać? Pewnie, że nie - wracasz do domu, myjesz się domestosem, dezynfekujesz od wewnątrz i życie toczy się dalej.


To TY masz znaleźć powody, dla których informacja jest istotna

Olbrzymim błędem w nauce jest lenistwo, które w tym przypadku polega na tym, że czekamy, aż pewnego dnia, to magiczne połączenie wiedzy abstrakcyjnej z rzeczywistością samo nam się objawi. Nic bardziej mylnego - jeśli chcesz uczyć się szybko i efektywnie musisz sam szukać takich skojarzeń. Pomyśl ile tysięcy przykładów zastosowań różnego rodzaju konceptów pokazano Ci w szkole. Od historii, poprzez fizykę na ekonomii kończąc. A teraz zastanów się uczciwie, ile z tego zostało w głowie.

No właśnie. 

Skuteczna nauka jest mierzona ilością wysiłku, jaki wkładasz w proces kodowania informacji, nie czasem.

Jeśli ja przeżuję za Ciebie wykwintne danie i wypluję tę zmieloną masę na srebrną tacę, to mam to niejasne uczucie, że nie uznasz go za apetyczne. Twój mózg reaguje tak samo na informacje przetrawione przez kogoś innego.

Oczywiście znalezienie istotności może być również naturalnym procesem. Czy zapamiętałbyś wszystkie objawy cukrzycy mając 14 lat? Wątpię. Potrzebujesz miejsca w głowie na ważniejsze rzeczy, jak zapamiętanie wszystkich Pokemonów.

Czy uważasz jednak, że zmieniłoby się coś Twojej głowie, gdyby zdiagnozowano tę chorobę u Twojego małżonka/małżonki? Bez wątpienia. Zacząłbyś natychmiast wchłaniać tę wiedzę i pamiętał ją dobrze przez długi czas. To jest właśnie potęga istotności informacji.



Podsumowanie - zapominanie jako forma informacji zwrotnej


Zapominanie piętnowane jest dzisiejszych czasach z pasją zbliżoną do tej, z jaką niektórzy naturopaci promują lewatywy kawowe. Jest to jednak krótkowzroczne podejście.

Niemożność wydobycia danej informacji, to nic innego jak oświadczenie Twojego mózgu, że to go po prostu nie obchodzi.


Mimo że, istnieje wiele form informacji zwrotnej, ale moim skromnym zdaniem, prawie żadna z nich nie jest tak cenna dla osoby dorosłej, jak zapominanie.

W końcu nie wymaga ona żadnej kontroli ze strony nauczyciela, czy też trenera — wystarczy program taki jak ANKI.

  • Zapominanie to naturalny filtr spamu, który pomaga nam oddzielić informacje istotne z punktu widzenia mózgu od tych bzdurnych.
  • Głównym celem zapominania jest optymalizacja procesów decyzyjnych.
  • Zapominanie powinno być traktowane jako informacja zwrotna od Twojego mózgu.
  • Jeśli nie potrafisz przypomnieć sobie, jakiegoś konceptu, to prawdopodobnie:
    - częstotliwość jego występowania w Twoim otoczeniu jest zbyt niska,
    - nie jest on istotny,
    - nie wyzwala on w Tobie żadnych emocji.
  • Szukanie istotności informacji i jej powiązania z Twoim życiem to Twoje zadanie - nie nauczyciela, wykładowcy czy wróżki zębuszki.

SKOŃCZYŁEŚ (-AŚ) CZYTAĆ? CZAS NA NAUKĘ!

 

Czytanie artykułów online to świetny sposób na poszerzenie wiedzy. Smutne jest jednak to, że po zaledwie 1 dniu od ich przeczytania zapominamy większość napotkanych informacji.

Moją misją jest zmienić ten stan rzeczy. Stworzyłem ponad 20 fiszek, aby ułatwić Ci przyswojenie informacji z tego artykułu. Wystarczy pobrać program ANKI i voila — możesz zacząć naukę!


(4) comments

Add Your Reply