Klątwa chomiczego kołowrotka wiedzy – czym jest i jak ją przełamać

By Bartosz Czekała | Nauka

Fascynującą, i powiedzmy sobie szczerze, nieodłączną częścią ludzkiej natury jest przypisywanie sobie głównie pozytywnych cech, czyli tzw. egotyzm atrybucyjny.

Egotyzm atrybucyjny – skłonność do wyjaśniania konsekwencji własnych zachowań w taki sposób, by zwiększyć pozytywne, a zmniejszyć negatywne znaczenie dla własnej samooceny.

I być może jestem lekko uprzedzony ze względu na moje zainteresowanie pamięcią, ale wydaje mi się, że nigdzie indziej nie jest on tak widoczny, jak w pracy, którą wykonujemy.

Ile razy spotkałeś lekarza, informatyka, czy też choćby kucharza, który powiedział, że jest przeciętny? No właśnie, nie zdarza się to często.

Prawda jest taka, że specjalistów z prawdziwego zdarzenia jest bardzo niewiele. Nie to, że ludzie są leniwi, albo brak im inteligencji.

Wszystko przez zjawisko, które nazywam ... *złowroga muzyka w tle*


KLĄTWĄ CHOMICZEGO KOŁOWROTKA WIEDZY


Na czym polega chomiczy kołowrotek wiedzy?

Zanim przejdziemy do wyjaśnienie natury samej klątwy, warto zacząć od przypomnienia czym jest zasada Pareto.


Zasada Pareto


 Klątwa chomiczego kołowrotka wiedzy – czym jest i jak ją przełamać

Photo by Austin Distel on Unsplash

Zasada Pareto głosi, że statystycznie, w wielu dziedzinach życia, 20% badanych obiektów związanych jest z 80% wyników.

Nie znaczy to oczywiście, że stosunek ten zawsze wynosi 20/80. Czasami będzie to 10/90 lub 30/70.

Najważniejszym wnioskiem jest jednak to, że najczęściej stosunkowo niewielka grupa zmiennych będzie odpowiedzialna za większość wyników.

Jak ma się to do pracy, którą wykonujemy?


Zasada Pareto w odniesieniu do pracy


Przeszczepiając powyższą zasadę na grunt zawodowy, nietrudno jest zauważyć, że w dowolnym zawodzie, istnieje ograniczona liczba zadań lub problemów, które będą dominować.


Piramida wiedzy


Kolejnym krokiem, który pomoże Ci zrozumieć klątwę chomiczego kołowrotka wiedzy jest przyjrzenie się piramidzie wiedzy.

Mimo że jest ona czasami krytykowana za brak precyzji, to wciąż pokazuje ona jedną ważną rzecz: nauka aktywna, taka jak choćby wykonywanie czynności, gwarantuje dużo skuteczniejsze przyswajanie informacji.

Innymi słowy, informacje, których nie używamy bardzo szybko ulatują nam z pamięci.

Co więcej, im bardziej abstrakcyjne są informacje, tym szybciej je zapominamy.


Ostateczne wyjaśnienie klątwy ...


Podsumowując powyższe, możemy powiedzieć, że:

  1. Ograniczona liczba problemów i zadań wypełnia większą część życia w dowolnym zawodzie.
  2. Wiedza nieużywana (szczególnie abstrakcyjna) bardzo szybko ulatuje nam z głowy.

I na tym właśnie polega klątwa chomiczego kołowrotka wiedzy.

Większość z nas nie ma pojęcia, jak utrzymać wielkie połacie wiedzy w pamięci, tym samym są one błyskawicznie zapominane. Jednocześnie nie musimy ponosić z tego powodu żadnych konsekwencji. Stosunkowo niewielka ilość wiedzy, którą posiadamy i używamy jest w stanie sprostać zadaniom, które przed nami stoją, poprzez ich powtarzalność wywołaną zasadą Pareto.

Tym samym większość osób tkwi na poziomie kompetencji, który gwarantuje, że nikt nie kopnie ich w dupę, robiąc z nich korporacyjną piniatę.

Ale nie ma co owijać w bawełnę - jest to tzw. surwiwalowy poziom kompetencji, który gwarantuje jako takie załatwienie sprawy.

Nie nosi on natomiast absolutnie żadnych znamion finezji, czy też wysoce wyspecjalizowanej wiedzy.


Przykład chomiczego kółka wiedzy - budowanie masy mięśniowej


Klątwa chomiczego kołowrotka wiedzy – jak ją przełamać

Początkowo chciałem wygooglować odpowiednie artykuły, czy też statystyki do tej sekcji. Stwierdziłem jednak, że łatwiej będzie po prostu przytoczyć anegdotę z własnego życia, która niejako zapadła mi "w pamięć".

Było mi ją stosunkowo łatwo zauważyć z racji tego, że obsesyjnie zapamiętuję absolutnie wszystko, z każdej dziedziny, która mnie interesuje. A przoduje w tym cokolwiek związanego z medycyną, żywieniem i fizjologią.

Mój dobry znajomy, podczas jednej z naszych rozmów, wspomniał, że rozważa suplementowanie testosteronu, ponieważ nie jest specjalnie zadowolony z tempa przyrostu swojej masy mięśniowej.

Plan treningowo-żywieniowy, jaki dostał od swojego trenera z 15-letnim stażem można nazwać klasykiem.

3 razy w tygodniu na siłkę, aby uderzyć w każdą grupę mięśni 2-3 razy, 5 posiłków dziennie i tona dziwnych suplementów, które jeśli miały jakiś efekt, to na pewno było to placebo.

Po przyjrzeniu się całości okazało się, że:
  • Jego podstawowa przemiana materii została źle obliczona i nie była dalej dostosowywana do jego spadku wagi.
  • Optymalna ilość białka potrzebna do syntezy masy mięśniowej została źle obliczona.
  • Przed rozpoczęciem treningu nie zlecono mu wykonania badań tarczycy. Szczerze mówiąc, nigdy w życiu nie słyszałem, żeby jakiś trener zlecił to podopiecznemu, mimo że w razie nieprawidłowości działania tarczycy wystąpią automatycznie kłopoty z metabolizmem i budową mięśni.
  • Zostało zalecone branie karnityny jako suplementu, mimo że spożywa on mnóstwo mięsa. Przykładowo, około 450 g kurczaka ma w sobie 2g karnityny, a 450 g wołowiny około 1,5 g. Jednocześnie próg nasycenia dla karnityny wynosi około 2g. Po jego przekroczeniu przestaje być ona efektywnie wchłaniania w jelicie cienkim.
  • Zostało zalecone branie BCAA, czyli aminokwasów rozgałęzionych. Jest to tym bardziej dziwne z racji tego, iż już w szkole podstawowej uczą, że białka rozkładane są na aminokwasy, a białka pochodzenia odzwierzęcego zawierają właśnie duże ilości aminokwasów rozgałęzionych. Dodatkowo brał on też hydrolizat białka serwatkowego, który jako suplement pochodzenia odzwierzęcego jest również rozkładany na aminokwasy, w tym w dużej ilości na aminokwasy rozgałęzione.
  • Itd.

Listę tę można by ciągnąć bardzo długo, ale myślę, że powyższe wystarczy, żeby podkreślić następującą myśl:

moment, w którym wydaje Ci się, że wiesz wystarczająco dużo, jest momentem, w którym skazujesz się na przeciętność.

Aby być specjalistą z prawdziwego zdarzenia, potrzebujesz nieustannie poszerzać swoją wiedzę.

Przejdźmy do prostych sposobów, jak możesz tego dokonać.


Jak walczyć z klątwą chomiczego kołowrotka wiedzy


Czym jest klątwa chomiczego kołowrotka wiedzy

Photo by David Clode on Unsplash

Wysmarowanie się guano nietoperza i włożenie sobie koperku w okrężnicę podczas nowiu księżyca na pewno nie zaszkodzi, ale i niespecjalnie pomoże.

Potrzeba tu następującego podejścia:

  1. Miej system

99% osób, z którymi kiedykolwiek rozmawiałem nie dysponuje absolutnie żadnym usystematyzowanym sposobem przyswajania wiedzy.

Najczęściej działa to na zasadzie rzucania mokrym papierem w ścianę. Jeśli wystarczająco dużo się poczyta, czy posłucha, to pewnie coś się przyklei. 

Jeśli dajesz sobie 20 lat, żeby być niezłym w swojej specjalizacji, to powyższe rozwiązanie jest zupełnie optymalne.

Jeśli chcesz natomiast zrobić to dużo szybciej, stwórz swój własny system nauki.

Przez system nauki mam na myśli ustalony sposób przyswajania nowych informacji.

Ten, który zazwyczaj zalecam, to po prostu ściągniecie programu do optymalizacji powtórek (np. ANKI) i wprowadzanie do niego informacji, które chcesz zapamiętać.

  1. Nie przestawaj się uczyć

Nie ma znaczenia, ile już wiesz. Zawsze warto wyjść z założenia, że wciąż nie wiesz wystarczająco. Jeśli już teraz uczysz się regularnie, nie powinieneś mieć z tym specjalnie problemów.

W razie kłopotów z regularnością, zawsze możesz ustalić sobie odgórną zasadę, której musisz trzymać się każdego dnia. 

Może być nią przykładowo nauczenie się 3 nowych faktów dziennie.

  1. Stwórz mapę wiedzy

Mam zwyczaj powtarzać, że jednym z największych wyzwań w nauce jest, jak najdokładniejsze dowiedzenia się tego, czego jeszcze nie wiemy.

Mimo że brzmi to abstrakcyjnie, jest to w pełni logiczne. Dopóki nie dowiesz się, że istnieje wiedza, której jeszcze nie nabyłeś, nie będziesz w stanie w żaden sposób jej zastosować.

Dobrym przykładem może być informatyk, który nauczył się programować w danym języku w stopniu średnio-zaawansowanym i od tamtej pory używa w kółko tych samych komend, aby rozwiązać różnego rodzaju problemy. Mimo że często wiedza ta wystarczy, aby kłopot rozwiązać, nie jest to ani rozwiązanie optymalne, ani efektywne.

Twoim celem jest więc stworzenie długoterminowej mapy wiedzy, czyli listy rzeczy, których musisz się nauczyć. Możesz tego dokonać choćby poprzez wertowanie odpowiednich podręczników, czy kursów i systematyczne przyswajanie napotkanej wiedzy.

Czy zauważyłeś jakiekolwiek objawy klątwy chomiczego kołowrotka wiedzy w Twoim najbliższym otoczeniu? Daj mi znać w komentarzach!