Jak uczyć się słowotwórstwa, aby znacząco rozbudować słownictwo – 6 i 7 tydzień misji “Niemiecki w 6 miesięcy”.

By Bartosz Czekała | Języki obce

Cóż, nie zawsze w życiu wychodzi, tak jak się chce. Niestety z powodu rozmaitych zawirowań w życiu zawodowym, przepadły nam z Dawidem jedne zajęcia. Cóż to znaczy dla naszej misji (jak nauczyć się niemieckiego w 6 miesięcy)?

Tego jeszcze nie wiemy, ale mamy 2 pomysły. Pierwszy zakłada, że spróbujemy olać te zajęcia i osiągnąć poziom B1 przy pomocy 23 zajęć. Natomiast drugim pomysłem jest, co mało szokujące, odrobienie tych zajęć w późniejszym terminie. Jak będzie, zobaczymy. Wszystko tak naprawdę zależy od tempa nauki Dawida.

A jak jest ogólnie z tym tempem?

Jest bardzo dobrze. Wszystko idzie, jak w zegarku. Dawid prawie dobił do 1000 nauczonych słów, co, jeśli chodzi o ilość słownictwa, stawia go na poziomie A2 po jakichś 7-8 tygodniach.

Oczywiście, nie wszystko jest tak kolorowe. Część jego kompetencji językowych wciąż wymaga dopieszczenia (szczególnie gramatyka), aby móc powiedzieć, że jest to uczciwy poziom A2.

Niemniej w przeciągu 2 tygodni powinien on spokojnie osiągnąć ten cel, co da nam ciut mniej niż 4 miesiące na przejście drogi między poziomem A2 a B1.

Tyle tytułem wstępu! Czas zobaczyć, co udało nam się zrobić w przeciągu ostatnich 2 zajęć.

W ciągu szóstej i siódmej godziny Dawid poznał następujące zagadnienia gramatyczne:

  • rzeczowniki kończące się na -ER. Jak je tworzyć i co one oznaczają.
  • konstrukcje "werden + przymiotnik" (np. wütend werden, czyli wściekać się)
  • kognaty, czyli wyrazy pokrewne między językami. Pokrewieństwo to najczęściej zakorzenione jest we wspólnej historii języków (np. informieren - informować).

Jak widać, nasze lekcje, w przeciwieństwie do poprzednich, nie obfitowały w nowe zagadnienia gramatyczne. Tym razem skupiliśmy się głównie na słowotwórstwie. 

Czemu?

Słowotwórstwo, jako wytrych do nauki słownictwa

"Słyszałem coś o kognatach. Coś było w Harry'm Potterze o tym. A nie, k***wa, to horkruksy były." - Dawid Straszak

Słowotwórstwo jest zdecydowanie jednym z wielu zagadnień w systemie nauki języków, które jest zupełnie zaniedbywane. Niby tłumaczy się nam, jak tworzyć nowe słowa na bazie innych, ale najczęściej robione jest to trochę na odwal.

Gdzieś tam na stronie 57 podręcznika znajdziemy jakieś ćwiczenie i krótkie wyjaśnienie, co i jak, ale na tym się kończy  (mówiłem już, że nie cierpię podręczników do nauki języków obcych?).

Jest to fatalny błąd. 

Zasady słowotwórstwa powinny zostać objaśnione na samym początku nauki języka.

Ich znajomość uczyni Cię poniekąd lingwistycznym Jezusem. Wystarczy jeden czasownik, żeby na podstawie paru logicznych zasad stworzyć parę nowych słów.

Weźmy na ten przykład angielski.

Przykład - co stanie się, gdy do czasownika dodamy końcówkę -ING?

1. Uzyskamy nazwę rzeczownika odczasownikowego. Po polsku są to rzeczowniki kończące się na -ANIE i -ENIE.

Np. swimming - pływanie , eating - jedzenie

2. Uzyskamy imiesłów czynny czasu teraźniejszego, czyli słowa kończące się na -ĄCY, -ĄCA, itd.

Np. talking dog - gadający pies, crying woman - płacząca kobieta

3. Uzyskamy imiesłów bierny czasu teraźniejszego, czyli słowa kończące się na -ĄC.

Np. Walking down the street - idąc ulicą
Czy jest to cokolwiek skomplikowanego? Absolutnie nie. Im wcześniej, ucząc się nowego języka, poznasz takowe zasady, tym szybciej je zautomatyzujesz i wdrożysz do swojej mowy!

Skąd wziąć zasady słowotwórstwa?

Nic prostszego! Wystarczy wygooglować "słowotwórstwo" + wybrany przez Ciebie język obcy. W ten sposób bez problemu znajdziesz całe mnóstwo zasad w jednym miejscu.

Oczywiście, jeśli masz dostęp do nauczyciela lub korepetytora, polecam poprosić ich o pomoc w wyjaśnieniu najczęściej występujących prawideł słowotwórstwa.

Nasze rozmowy - o czym gadamy z Dawidem?

Ostatnie 2 tematy, które dość mocno katujemy podczas naszych zajęć to:

  • rzeczy, które nas denerwują (temat został już zakończony)
  • zakupy

Przypominam, że pytania do tych, oraz innych tematów, znajdziesz na stronie: http://iteslj.org/questions/ .

Jeśli obserwujesz naszą misję od początku, z pewnością zauważysz, że nasze tematy stają się coraz bardziej rozbudowane.

Moje początkowe pytania oscylowały wokół bardzo prostych rzeczy. Najczęściej były one również pytaniami zamkniętymi lub bardzo prostymi. 

Na przykład:

  • Czy lubisz czytać książki?
  • Jaki jest Twój ulubiony film?

Obecnie Dawid awansował do wyższej ligi. Tym samym moje pytania stają się coraz bardziej szczegółowe i rozbudowane.

Na przykład:

  • Co jest dla Ciebie ważne, gdy kupujesz ubrania?
  • Dlaczego nie lubisz tego centrum handlowego?

Jest to naturalny sposób wciągnięcia ucznia w rozmowę.

Zaczynamy od rzeczy prostych, aby zbudować fałszywe poczucie pewności i wtedy BAM! Niemiecką sztachetą prosto między oczy, jak się nie spodziewa!

Dawid w liczbach - 6 i 7 tydzień misji #niemieckiw6miesiecy

Czas trwania misji: 49 dni

Ilość lekcji: 7

Słów przerobionych od początku misji: 939

Średnio nowych słów dziennie: 19,1

Średni czas spędzany na nauce dziennie:  1:30 h

Czas powtórek uprzednio przerobionego słownictwa: 60 minut

Czas kodowania nowego słownictwa: około 20 słów w 15 minut dziennie

Nauka gramatyki: 0 min dziennie

Mówienie: 5 min dziennie

W porównaniu do poprzedniego update'u tempo nauki Dawida leciutko spadło. Na szczęście nie ma to żadnego wpływu na naszą naukę ponieważ wcześniej uczył się ciut więcej niż zakładał nasz plan.

Innymi słowy, wszystko się ładnie wyrównało. Średnie tempo jego nauki dziennej stoi w miejscu, co potwierdza, że pewnie trzyma się on podanych wcześniej rad.

Studium szaleństwa - odczucia i uwagi Dawida

Pierwsze 2 dni bez nauki!

Piszę dwutygodniowe podsumowanie, bo okres tych 14 dni był dla mnie niczym rejs łódką w trakcie sztormu - starałem się przede wszystkim nie wypaść za burtę. Za sprawą innych obowiązków ciężko mi było pogodzić wszystko z nauką niemieckiego i wyciągnąłem z tego kilka ciekawych wniosków, którymi chciałbym się podzielić.

Byłem na 4-dniowych wakacjach i tylko w pierwszy i ostatni dzień miałem podłączenie do sieci (uwaga- wersja przeglądarkowa ANKI nie zapisuje wyników bez dostępu do internetu, więc jedynym rozwiązaniem jest aplikacja, która dla iPhonea jest niestety płatna, jeżeli chcecie działać offline).

W związku z tym miałem pierwsze 2 CAŁKOWICIE wolne dni od nauki, bo nie miałem z czego korzystać. 

... i ich nadrobienie!

W drodze na wakacje miałem opóźniony samolot, dzięki czemu wykorzystałem czas na powtórki. Gdy wracałem, to miałem opóźniony pociąg, dzięki czemu 4 godzinna podróż w całości była przeznaczona na nadrobienie zaległości powstałych w dwóch poprzednich dniach (tak, tak, wtedy płakałem i powtarzałem słówka, bo było tego tak dużo).

Po powrocie trochę się rozstroiłem, bo ciężko mi było wrócić na tory systematycznej nauki i siadania w określonych godzinach do niej. Miałem dużo innych obowiązków, co kończyło się tym, że praktycznie zasypiałem z komórką w ręku, powtarzając słówka. 

A na deser - wyrzuty sumienia.

To jest absolutnie bez sensu, bo takie zmuszanie się sprawiło, że do nauki zacząłem mieć negatywny stosunek i gdy zrealizowałem inne zadania, myślałem sobie „Boże, jeszcze ten pieprzony niemiecki”, a przecież nie o to chodzi.

Jeżeli miałbym coś sobie poradzić to pogodzić się ze spiętrzeniem obowiązku po urlopie i rozciągnięcie zadań w czasie. Odpuścić w trudnym okresie i rozłożyć naukę nowych słówek i konstrukcji na inne dni.

Przez tydzień 6 i 7 robiłem plan minimum w odniesieniu do nauki i miałem do siebie o to bardzo duży żal, bo miałem wrażenie, że kogoś rozczaruję. Może mamę, może papieża, a może Bartka? 

Niemniej jednak zadręczanie się nie ma sensu i na pewno takich sytuacji będzie przynajmniej kilka w przyszłości, więc najlepiej przygotowywać sobie bufory bezpieczeństwa ucząc się np. 1 słówka więcej codziennie.

Ze strony technicznej - powtarzanie w „pustych przebiegach” przestało się u mnie sprawdzać, bo gdy stoję w kolejce do kasy, jadę 2 przystanki tramwajem, to czuję presję, że muszę przeklikać kilkanaście słówek.

Czas jest za krótki, więc mam wrażenie, że zacząłem coś i nie skończyłem, więc ciągle wracam do tego myślami. Zdecydowanie korzystniej jest dla mnie ustalić sobie „OK, Dawidku, teraz 15 minut poświęcasz tylko na słówka i nie robisz nic innego!” i spokój ducha pomaga mi zapamiętywać. 

Pierwszy sukces!

Jak uczyć się słowotwórstwa, aby znacząco rozbudować słownictwo językach obcych - 6 i 7 tydzień misji “Niemiecki w 6 miesięcy”.

Photo by rawpixel on Unsplash

Muszę się pochwalić, bo napisałem swojego pierwszego maila po niemiecku do ludzi z jednego z moich zespołów. Brzmiał on mniej więcej „ Ihr macht eine Aufgabe bis Mittwoch, bitte” (pol. Wy zróbcie zadanie do środa, proszę). Zrozumieli, bo zrobili :)​

Socjalne zobowiązania po raz kolejny się sprawdzają, bo jak odbieram telefon, to czasem słyszę „uczysz się niemieckiego? Bo nie chcę przeszkadzać”, co jest bardzo miłe, bo to oznaka szanowania moich wysiłków.

Dlatego to przed czym często się wzbraniałem, czyli informowanie innych o podejmowanych działaniach może spowodować, że będziemy działać efektywniej. 

Organizacja nauki.

Zaczęły się pojawiać pierwsze pytania „Jak to możliwe, że już mówię po niemiecku?”, a kiedy pokazuję ANKI i opowiadam, że wszystko zawiera się w kilku taliach (słówka, gramatyka, gramatyka - ćwiczenia, mówienie) to raczej nikt nie potrafi uwierzyć, że to jest osiągalne bez podręczników, kursów i korepetycji.

PS. Warto wspomnieć, że moje spotkania z Bartkiem są wirtualne i robimy je przez Skype, bo o to też często pytacie. Dzięki temu oszczędzamy własny czas na dojazdy, a największa wartość jest taka, że Bartek dużo pisze mi w wiadomościach, dzięki czemu dokładnie wiem, o czym były ostatnie zajęcia i niczego nie przeoczyłem. 

Perełki wiedzy dla Ciebie - podsumowanie

  • od samego początku nauki języka pracuj nad słowotwórstwem. Jeśli Twój plan nauki w szkole, lub u korepetytora, nie uwzględnia tego zagadnienia, poproś o nie wyraźnie.
  • tematy warto wprowadzać według rosnącego stopnia trudności, abyś miał szansę przyzwyczaić się do, w miarę, bezstresowych wypowiedzi zanim wejdziesz w trudne tematy.
  • jeśli nie jesteś przyzwyczajony do długich sesji nauki, zacznij dzielić swój czas nauki na małe, przykładowo 15-minutowe, kawałki.

Miłej nauki i do usłyszenia w następnym artykule!